To miał być moment wsparcia, ale zamienił się w kolejny cios. W 3159. odcinku „Barw szczęścia” Wiktor, zdruzgotany prawdą o swoim ojcu, znajdzie ukojenie w ramionach Madzi. Jednak gdy w przypływie emocji ją pocałuje, spotka się z odrzuceniem. Czy to definitywny koniec ich historii?
Szokująca prawda o Henryku dosłownie zmiażdży Wiktora. Wszystkie jego obawy się potwierdzą – człowiek, którego nienawidził, to jego biologiczny ojciec. W obliczu tej tragedii zwróci się do Madzi, jedynej osoby, której naprawdę ufa. Jednak jej chłodne, choć pełne troski słowa okażą się dla niego kolejnym bolesnym ciosem.
Wiktor na życiowym zakręcie – prawda, która boli
Wiktor nigdy nie miał łatwego życia, ale to, czego dowie się w 3159. odcinku „Barw szczęścia”, będzie dla niego jak nokaut. Henryk, człowiek, którego unikał i którym gardził, okaże się jego biologicznym ojcem. To odkrycie sprawi, że młody Kępski poczuje się jak ktoś, komu wyrwano fundament spod nóg.
Załamany, postanowi zwierzyć się Madzi. Przecież to ona zawsze była jego podporą, jego przystanią. Gdy opowie jej o swoim dramacie, liczy na pocieszenie, na to, że choć przez chwilę nie będzie musiał zmagać się z tym sam. Ale czy rzeczywiście znajdzie w niej wsparcie, na które liczy?
Czy Madzia jeszcze coś czuje? Wiktor stawia wszystko na jedną kartę
Pół roku temu Madzia podjęła decyzję – Wiktor był dla niej zbyt niedojrzały, za mało odpowiedzialny. Teraz, po tym wszystkim, co przeszedł, mógłby udowodnić, że się zmienił. Wspierał ją, stanął po jej stronie w najtrudniejszym momencie, pokazał, że ma charakter.
Wydawać by się mogło, że to idealny moment na odbudowanie relacji. Wiktor czuje, że jego uczucia do Madzi nie osłabły – wręcz przeciwnie, są silniejsze niż kiedykolwiek. W impulsie emocji całuje ją, gotów uwierzyć, że wszystko może wrócić na swoje miejsce.
Jednak Madzia reaguje inaczej, niż się spodziewał. Odsuwa się i mówi mu wprost: to koniec. Nie chce dawać mu złudnej nadziei. Nie będzie powrotu do przeszłości, niezależnie od tego, co czuje Wiktor.
Ostatnie wyznanie: „Ale ja cię kocham…”
To zdanie pada jak wyrok. Wiktor, który dotąd był pewien, że uczucie Madzi może jeszcze rozbłysnąć, nagle staje przed ścianą. Ona nie chce go ranić, ale nie widzi już dla nich przyszłości.
Dla Wiktora to bolesna lekcja – nie zawsze miłość wystarczy, by dwoje ludzi mogło być razem. Madzia odchodzi, a on zostaje z sercem pełnym niewypowiedzianych słów. Czy naprawdę to koniec? A może los jeszcze raz postawi ich na wspólnej drodze?