Czy rozwód z Bożeną to naprawdę koniec problemów Bruna? W 3165. odcinku „Barw szczęścia” Stański przekona się, że to dopiero początek jego kłopotów. Choć formalnie jest już wolnym człowiekiem, to Bożena znalazła sposób, by nadal ingerować w jego życie. Sąd zgodził się na jej wniosek i teraz Bruno musi widywać się z synem pod czujnym okiem kuratorki. I to właśnie ta decyzja sprawi, że w trakcie pierwszego spotkania puszczą mu nerwy…
Bruno od początku nie mógł się pogodzić z faktem, że sąd przychylił się do żądania jego byłej żony. Obecność kuratorki Jagody działała mu na nerwy, a spotkanie z Tadziem, które miało być pełne radości, przerodziło się w pokaz frustracji i agresji. Czy jego wybuch wpłynie na przyszłe relacje z synem?
Bożena nie odpuszcza! Bruno pod stałą kontrolą
Bruno myślał, że rozwód przyniesie mu ulgę, ale Bożena postanowiła inaczej. Gdy sąd zgodził się na jej wniosek, życie Stańskiego stało się jeszcze bardziej skomplikowane. Mężczyzna dowiedział się od Klemensa, że teraz każde jego spotkanie z Tadziem będzie oceniane przez kuratorkę. To decyzja, która sprawia, że czuje się jak podejrzany, choć jedyne, czego pragnie, to kontakt z synem.
Nie był jednak gotowy na to, jak bardzo stresujące okaże się pierwsze spotkanie pod nadzorem. Starał się udawać, że nie zauważa obecności Jagody, ale ta taktyka nie zdała egzaminu. W końcu emocje wzięły górę, a Bruno wybuchł w najmniej odpowiednim momencie…
Fatalne pierwsze wrażenie – Bruno nie panuje nad sobą
Kiedy Bożena spóźniła się na umówione spotkanie, nerwy Bruna zaczęły się napinać jak postronki. Gdy w końcu pojawiła się z Tadziem, Stański starał się zachować spokój, skupiając się na zabawie z synem. Wszystko układało się dobrze, dopóki nie zadał Jagodzie kluczowego pytania – jak go ocenia?
Profesjonalna i opanowana kuratorka odmówiła udzielenia odpowiedzi, podkreślając, że swoje uwagi zachowa do oficjalnego raportu. Ta odpowiedź była dla Bruna jak czerwona płachta na byka. Zaczął krytykować Bożenę, przekonywać, że oskarżenia byłej żony to stek bzdur. Gdy Jagoda zaznaczyła, że interesuje ją jedynie dobro dziecka, mężczyzna nie wytrzymał:
– Gdzie tu jest neutralność?! Sam fakt, że pani tu jest, dowodzi, że sąd przychylił się do Bożeny!
Swoim wybuchem tylko pogorszył swoją sytuację. Kuratorka nie miała nic wspólnego z decyzją sądu, a Bruno, zamiast zaprezentować się jako odpowiedzialny ojciec, dał pokaz braku kontroli nad emocjami.
Jaką opinię wystawi Jagoda? Bruno może tego gorzko pożałować
Jeden nieprzemyślany wybuch może mieć dla Bruna katastrofalne skutki. Jagoda nie jest osobą, którą łatwo zmanipulować czy zastraszyć. Widząc jego agresywne zachowanie, może dojść do wniosku, że Stański nie potrafi radzić sobie ze stresem i nie jest najlepszym opiekunem dla Tadzia.
Teraz pozostaje pytanie – jaką opinię wystawi kuratorka? Czy ten jeden błąd sprawi, że Bruno straci szansę na normalne kontakty z synem? Odpowiedź poznamy już w najnowszym odcinku „Barw szczęścia”!