To miał być zwykły dzień, a zamienił się w prawdziwy koszmar, który zmrozi krew w żyłach wszystkim fanom serialu! W 3290 odcinku „Barw szczęścia” dojdzie do wstrząsających wydarzeń, gdy Łukasz Sadowski nagle rozpłynie się w powietrzu, pozostawiając za sobą jedynie ciszę i strach. Czy to możliwe, że bezwzględni bandyci spełnili swoje groźby i dopadli dziennikarza w najmniej oczekiwanym momencie?
Przerażona do granic możliwości Celina nie będzie tracić ani sekundy i natychmiast ruszy po ratunek do Marcina Kodura, błagając go o interwencję, zanim będzie za późno. Emocje sięgną zenitu, a stawką tym razem jest ludzkie życie, które wisi na włosku przez niefortunne zadarcie z mafią narkotykową. Musicie to sprawdzić – przeczytajcie, co dokładnie wydarzy się w tym mrożącym krew w żyłach epizodzie!
Tajemnicze zniknięcie i porzucony samochód? Celina odchodzi od zmysłów!
Wszystko zacznie się niewinnie, ale atmosfera zgęstnieje w mgnieniu oka, gdy Łukasz nie odda pożyczonego samochodu panu Zdzisiowi. Celina, zazwyczaj twarda i opanowana kobieta, natychmiast wyczuje, że dzieje się coś potwornie złego, ponieważ Sadowski nigdy nie zachowuje się tak nieodpowiedzialnie bez ważnego powodu. Brak jakiegokolwiek kontaktu z jego strony będzie dla niej niczym głośny alarm, którego nie sposób zignorować, sugerujący, że to nie jest zwykłe spóźnienie.
Panika zacznie narastać lawinowo, gdy Brońska uświadomi sobie, że po ich ostatnim spotkaniu jej wspólnik dosłownie zapadł się pod ziemię, jak kamień wrzucony w wodę. Każda kolejna minuta ciszy w słuchawce będzie dla niej trwała wieki, a niepokój o przyjaciela z minuty na minutę będzie przeradzał się w paraliżujący strach. Kobieta zacznie gorączkowo szukać jakiegokolwiek śladu, ale Sadowski zniknie bez wieści, nie zostawiając żadnych wskazówek, gdzie może przebywać.
To nie będzie kwestia rozładowanej baterii czy braku zasięgu, ale przeczucie śmiertelnego niebezpieczeństwa, które zawiśnie nad ich głowami niczym czarne chmury. Celina doskonale zdaje sobie sprawę, że w ich branży „zniknięcia” rzadko kończą się happy endem, zwłaszcza gdy w tle majaczą porachunki z półświatkiem. Jej intuicja będzie krzyczeć, że Łukasz wpadł w tarapaty, z których sam się nie wyplącze, dlatego postanowi działać natychmiast.
Zemsta bezlitosnej mafii? Kodur przewidział ten horror!
Bądźmy szczerzy, wszyscy mogliśmy się tego spodziewać, zwłaszcza że Marcin Kodur wyraźnie ostrzegał naszych domorosłych detektywów przed igraniem z ogniem. Pomoc policji w ujęciu groźnego gangu przemytników narkotyków była czynem heroicznym, ale jednocześnie namalowała na plecach Sadowskiego i Brońskiej gigantyczną tarczę strzelniczą. To nie byli drobni złodziejaszki, ale potężna grupa przestępcza, która przez działania Łukasza straciła aż 50 kilogramów kokainy.
Utrata tak gigantycznego ładunku oznacza dla gangsterów straty liczone w milionach, a w tym brutalnym świecie nikt nie puszcza takich rzeczy płazem. Bandyci z pewnością pałają żądzą krwawej zemsty, a ostrzeżenia Kodura, które wcześniej mogły wydawać się przesadzone, teraz nabierają przerażająco realnego kształtu. Wygląda na to, że Sadowski doigrał się na własne życzenie, wchodząc w drogę ludziom, którzy nie mają absolutnie żadnych skrupułów.
Inspektor Kodur miał rację, obawiając się o bezpieczeństwo swoich informatorów, ale niestety jego słowa nie wystarczyły, by uchronić dziennikarza przed najgorszym scenariuszem. Wiele wskazuje na to, że mafia postanowiła wyrównać rachunki w najbardziej drastyczny sposób, porywając Łukasza jako zapłatę za swoje straty. Teraz pytanie nie brzmi „czy” są źli, ale jak bardzo Sadowski ucierpi za swoją odwagę i wścibstwo.
Desperacki krok Brońskiej! Czy policja zdąży na czas?
W obliczu tak dramatycznej sytuacji, w 3290 odcinku „Barw szczęścia”, Celina schowa dumę do kieszeni i pobiegnie prosto na komendę, by oficjalnie zgłosić zaginięcie Marcina. Brońska wpadnie do biura Kodura, nie jako pewna siebie partnerka w interesach, ale jako przerażona kobieta, która boi się o życie bliskiej osoby. Wie, że sama nie ma szans w starciu z bezwzględnym gangiem, a każda chwila zwłoki może kosztować Łukasza życie.
Marcin, widząc stan Celiny i słysząc o zniknięciu Sadowskiego, będzie musiał uruchomić wszystkie dostępne procedury, choć sam pewnie będzie wściekły, że jego ostrzeżenia zostały zignorowane. Sprawa jest na tyle poważna, że wymaga natychmiastowej mobilizacji służb, bo jeśli gangsterzy faktycznie mają Łukasza, to czas działa na jego niekorzyść. Rozpocznie się dramatyczny wyścig z czasem, w którym stawką jest przetrwanie ulubionego bohatera widzów.
Czy funkcjonariuszom uda się namierzyć porywaczy, zanim dojdzie do nieodwracalnej tragedii i Sadowski zostanie skrzywdzony? Widzowie z pewnością będą obgryzać paznokcie z nerwów, obserwując tę nierówną walkę o życie dziennikarza, który wpadł w paszczę lwa. Miejmy nadzieję, że Kodur stanie na wysokości zadania, bo w przeciwnym razie czeka nas jeden z najsmutniejszych wątków w historii tego serialu.









