„M jak miłość” 1869: Dorota pokona raka i wróci z martwych! Bartek oniemieje, gdy dowie się prawdy

Przez Basia J
Źródło: MTL Maxfilm

Czy to możliwe, że śmierć była tylko iluzją? W 1869 odcinku „M jak miłość” wydarzy się coś, czego nie spodziewał się nikt – Dorota Kawecka, którą wszyscy uważali za umierającą na raka mózgu, wróci do Polski jako całkowicie zdrowa kobieta. Po miesiącach milczenia, ukrywania się w USA i dramatycznej terapii, nadejdzie moment prawdy, który może wstrząsnąć życiem Bartka na zawsze.

Nie ma większego zaskoczenia niż powrót do życia kogoś, kogo wszyscy już opłakali. Dorota, która w poprzednich odcinkach M jak miłość znikała ze sceny w cieniu nowotworowej diagnozy, teraz triumfalnie zakończy leczenie w USA i stanie u progu powrotu do Polski. Czy odważy się stanąć twarzą w twarz z Bartkiem, który nadal wierzy, że jego żona nie żyje? A może prawdziwy dramat dopiero się zaczyna?


Dorota wraca z piekła – zakończenie leczenia raka mózgu w Bostonie

W 1869 odcinku „M jak miłość” widzowie będą świadkami przełomowego momentu – Dorota, po wielu tygodniach eksperymentalnej terapii onkologicznej w Bostonie, wreszcie usłyszy od swojego lekarza słowa, które brzmią jak cud: „Wygrała pani z chorobą”. Diagnoza, która niegdyś brzmiała jak wyrok, teraz zamienia się w akt ułaskawienia. Rak mózgu? Już nie.

Lekarz George Davies, który prowadził terapię Doroty, sam określił jej przypadek jako bliski cudu medycznego. Choć początkowo wydawało się, że złośliwy oponiak nie daje jej żadnych szans, organizm Doroty odpowiedział na leczenie w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Wyniki badań są jednoznaczne – kobieta jest zdrowa i gotowa wrócić do normalnego życia.

Zakończenie terapii to jednak dopiero początek nowego rozdziału. Dorota nie od razu zdecyduje się wrócić do Bartka. Lęk, niepewność, poczucie winy – to wszystko będzie ciążyć jej na barkach, kiedy podejmie decyzję, czy stanąć przed mężem twarzą w twarz. Czy Bartek zdoła jej wybaczyć milczenie?


Między życiem a śmiercią – Dorota milczała, gdy Bartek ją opłakiwał

Widzowie pamiętają emocjonujące sceny z wcześniejszych odcinków, kiedy Dorota wróciła na chwilę do Polski tuż po Nowym Roku. W 1857 odcinku uzyskała przepustkę ze szpitala, ale nie powiedziała Bartkowi, że żyje. Spotkała się tylko z Adą – swoją najbliższą przyjaciółką. To ona wiedziała wszystko. To ona była jedynym ogniwem łączącym Dorotę z dawnym życiem.

W 1861 odcinku Dorota ponownie zniknęła, wracając do Bostonu na dalsze leczenie. Bartek, nieświadomy niczego, nadal przeżywał żałobę, nie mogąc pogodzić się z myślą, że jego żona odeszła na zawsze. Nie przestawał jednak wierzyć. Gdzieś w głębi serca czuł, że Dorota żyje.

Tymczasem Dorota przeżywała własne piekło – emocjonalne i fizyczne. Z jednej strony chciała wrócić, z drugiej bała się odrzucenia. Być może nie była gotowa stawić czoła przeszłości, której częścią był również ból, jaki sprawiła Bartkowi.


Detektyw Marcin na tropie – Bartek nie dał się oszukać

W 1869 odcinku wydarzy się kolejny przełom. Marcin, detektyw i przyjaciel Bartka, w końcu znajdzie dowód na to, że Dorota żyje. To nie będą już przypuszczenia ani przeczucia. To będzie twardy fakt, który zmieni wszystko. Bartek, mimo że przez miesiące żył w przekonaniu, że stracił żonę na zawsze, nie dał się zwieść pozorom.

Z pomocą Marcina zacznie składać elementy układanki. I choć nie będzie jeszcze znał miejsca pobytu Doroty, jedno stanie się dla niego jasne – jego miłość żyje i wróciła do Polski. Ale gdzie jest? I dlaczego nadal się ukrywa?

To śledztwo emocjonalne będzie prowadziło Bartka przez meandry własnych uczuć – od rozpaczy, przez nadzieję, aż po gniew. Bo kiedy prawda wychodzi na jaw, pojawiają się też pytania. Dlaczego Dorota pozwoliła mu cierpieć w samotności? Czy naprawdę bała się jego reakcji… czy może nie była pewna, że ją jeszcze kocha?


Decyzja należy do niej – czy Dorota odważy się spotkać z Bartkiem?

W finale 1869 odcinka to Dorota będzie miała ostatnie słowo. Wciąż w tajemnicy, obserwując swoje dawne życie z dystansu, usłyszy od Ady, że Bartek jej nie zapomniał. Że cierpi. Że codziennie próbuje zrozumieć, jak mógł ją stracić i dlaczego wszystko skończyło się tak nagle. A jednak nie przestał wierzyć.

W tej scenie napięcie sięga zenitu. Czy Dorota zdecyduje się w końcu wrócić do Bartka i powiedzieć mu całą prawdę? Czy jej milczenie skończy się wtedy, kiedy będą mogli znów spojrzeć sobie w oczy? A może lęk i poczucie winy będą silniejsze niż potrzeba bliskości?

Ta emocjonalna huśtawka trzyma widzów w napięciu do ostatnich sekund odcinka. Bo choć Dorota wygrała z chorobą, prawdziwa walka o miłość dopiero się zaczyna.

Udostępnij