Agnes powstrzyma Pawła przed atakiem na Artura
W 1947 odcinku „M jak miłość” Paweł nie zdoła opanować gniewu, gdy zobaczy, jak Artur potraktował Marysię. Zduński ruszy do przychodni i dopadnie Rogowskiego. Chwyci go za koszulę i przyciśnie do ściany, nazywając draniem. W tej chwili do gabinetu wkroczy Agnes. Córka Artura stanie między nim a Pawłem i spróbuje nie dopuścić do bójki.
Agnes nie zrobi tego dlatego, że uzna postępowanie ojca za usprawiedliwione. Przeciwnie, sama będzie miała do niego ogromny żal. Zareaguje, bo nie będzie chciała dopuścić, by konflikt przerodził się w przemoc. Paweł ostatecznie odpuści i wycofa się z gabinetu, a Agnes pójdzie za nim.
Córka nie stanie po stronie ojca
Po wyjściu z przychodni Agnes i Paweł zostaną sami. Dziewczyna wyzna, że nie potrafi wybaczyć Arturowi tego, co zrobił. Powie, że traktowała rodzinę Zduńskich jak własną, a romans ojca z Joanną zniszczył coś, co było dla niej ważne. Nie będzie więc próbowała przekonywać Pawła, że ma zapomnieć o zdradzie albo pogodzić się z Rogowskim.
Paweł odpowie, że czuje się bezsilny. Nie może cofnąć tego, co się wydarzyło, ani naprawić sytuacji jednym gestem. Właśnie wspólne poczucie krzywdy zbliży go do Agnes. Dziewczyna chwyci go za rękę, a między nimi pojawi się zrozumienie, którego wcześniej mogło brakować.
Artur zostanie sam z konsekwencjami
Agnes nie zostanie przy ojcu po tym, jak powstrzyma Pawła. Artur powie jej, że nie musiała go bronić, bo zasłużył na taki atak. Nie będzie oczekiwał wdzięczności ani nie spróbuje od razu odzyskać córki. Agnes zgodzi się, że ojciec sam doprowadził do tej sytuacji, po czym odejdzie.
Wątek nie pokaże więc pojednania Agnes i Artura. Jej gest zatrzyma bójkę, ale nie cofnie rozczarowania. W 1947 odcinku „M jak miłość” ważniejsza okaże się więź rodząca się między Agnes i Pawłem. Oboje będą mieli powód, by czuć żal do Artura, a rozmowa po awanturze pokaże, że mogą wzajemnie dać sobie wsparcie.









