Czy serce Pawła Zduńskiego ostatecznie rozpadnie się na tysiąc kawałków po tym, co zobaczy na warszawskich Powązkach? Mijają tygodnie od tragicznego pożegnania, a wdowiec wciąż nie może pogodzić się z okrutnym losem, który odebrał mu ukochaną góralkę. Już w 1908 odcinku „M jak miłość” będziemy świadkami scen, które wycisną łzy z oczu nawet najtwardszych widzów.
Emocjonalna karuzela i desperackie czyny Pawła sprawią, że ten wieczór z serialem zapamiętacie na długo. Dowiedz się już teraz, co doprowadziło Zduńskiego do ostateczności i dlaczego wizyta na cmentarzu zakończy się prawdziwym dramatem! Czytaj dalej i zobacz, jak wygląda miejsce wiecznego spoczynku Franki!
Miesiąc unikania bolesnej prawdy. Dlaczego Paweł nie odwiedzał grobu żony?
Fani „M jak miłość” doskonale wiedzą, że Paweł Zduński od śmierci Franki przechodzi przez prawdziwe piekło. Choć od pogrzebu minął już miesiąc, zrozpaczony mąż omijał cmentarz szerokim łukiem. Strach przed ostatecznym pożegnaniem i widokiem tabliczki z nazwiskiem żony był silniejszy niż cokolwiek innego. Nawet gdy podjechał pod bramę nekropolii z małym Antosiem, w ostatniej chwili stchórzył. Znicz w dłoni stał się ciężarem nie do uniesienia, przypominając mu, że domowe ognisko zgasło na zawsze.
W 1908 odcinku nastąpi jednak przełom, którego nikt się nie spodziewał. Widzowie zobaczą Pawła, który walczy sam ze sobą, balansując na krawędzi załamania nerwowego. Unikanie grobu nie było brakiem pamięci, lecz desperacką próbą przetrwania każdego kolejnego dnia bez ukochanej kobiety u boku.
Nagranie zza grobu i wybuch agresji. Ten moment zmienił wszystko
Co sprawiło, że Zduński w końcu zdecydował się spojrzeć prawdzie w oczy? Kluczową rolę odegra Kinga. Szwagierka przekaże Pawłowi pożegnalne filmiki, które Franka nagrała przed śmiercią. To będzie cios prosto w serce. Słowa zmarłej żony o ich wspólnym domku na wsi, o planowanej córce i niesprawiedliwości, jaka ich spotkała, doprowadzą go do szału.
W 1908 odcinku „M jak miłość” zobaczymy scenę mrożącą krew w żyłach – Paweł w przypływie bezsilnej wściekłości rzuci tabletem o meble kuchenne! Dopiero widok roztrzaskanego ekranu, na którym jeszcze przed chwilą uśmiechała się Franka, otrzeźwi go na tyle, by ruszyć w stronę cmentarza. Przepraszając nieżyjącą żonę do rozbitego urządzenia, zrozumie, że jedyne, co mu zostało, to wizyta nad jej grobem.
Jak wygląda grób Franki? Poruszające spotkanie twarzą w twarz ze stratą
Wizyta na cmentarzu w 1908 odcinku „M jak miłość” będzie niezwykle intymna i bolesna. Grób Franki wciąż utonął w morzu kwiatów i zniczy, a wśród nich Paweł odnajdzie czarno-białe zdjęcie swojej „góralki”. Drżącą dłonią odsłoni fotografię, a z jego ust padną tylko dwa słowa: „Cześć kochanie”. To wyznanie, pełne bólu i tęsknoty, rozpocznie lawinę wspomnień o ich wielkiej miłości.
Głaszcząc policzek żony na zdjęciu, Zduński przypomni sobie każdą chwilę spędzoną na budowie ich wymarzonego gniazdka. Jednak spokój na cmentarzu będzie tylko ciszą przed burzą. Myśl o tym, że życie jest tak potwornie niesprawiedliwe, popchnie go do kolejnego, jeszcze bardziej drastycznego kroku. Po odejściu od grobu Paweł uda się prosto na ich wspólną działkę, gdzie rozpęta się prawdziwe piekło. Czy po zdemolowaniu i podpaleniu budowy Paweł zdoła się jeszcze podnieść? Tego dowiecie się już w najbliższy poniedziałek!









