Czy stara miłość faktycznie nie rdzewieje? Fani najpopularniejszego serialu w Polsce wstrzymali oddech, bo nadchodzące chwile między Kasią a Jakubem rozgrzeją ekrany do czerwoności. Choć oficjalnie są już przeszłością, jeden przypadkowy gest zmieni wszystko i postawi ich przyszłość pod znakiem zapytania.
Zastanawiacie się, czy lekarka w końcu przejrzy na oczy i porzuci kontrolującego ją Mariusza? Tajemnica biologicznego ojca jej dziecka wisi na włosku, a emocjonalny rollercoaster dopiero się rozkręca. Przeczytajcie nasz artykuł do końca, by dowiedzieć się, czy Karski odzyska ukochaną!
Namiętność silniejsza niż papiery rozwodowe? Przypadkowy dotyk zmienił wszystko
W 1909. odcinku „M jak miłość” przekonamy się, że uczucia nie da się tak po prostu wymazać z serca, nawet jeśli na biurku leży wyrok sądu. Kasia, grana przez Paulinę Lasotę, ponownie zawita w progi Jakuba Karskiego. Oficjalnie przyjdzie po pomoc i wsparcie, którego tak bardzo brakuje jej w obecnym związku. Jednak to, co wydarzy się między byłymi małżonkami, wykracza daleko poza zwykłą uprzejmość.
Kiedy podczas rozmowy na podłogę wysypie się kawa, oboje rzucą się do sprzątania. To właśnie wtedy, w prozaicznej sytuacji, ich dłonie nagle się spotkają. Ten krótki moment, niemal porażenie prądem, sprawi, że w powietrzu zawiśnie gęste napięcie seksualne. Oboje poczują chemię, której nie da się ukryć pod maską profesjonalizmu czy koleżeństwa. Czy Kasia pożałuje, że oddała serce komuś innemu?
Szantaż i kłamstwa w tle. Czy Jakub dowie się, że to on jest ojcem?
Sytuacja Kasi jest nie do pozazdroszczenia. Lekarka tkwi w sieci kłamstw, które sama utkała, a szantażystka Anka tylko zaciska pętlę na jej szyi. Mariusz, obecny partner Kasi, święcie wierzy, że to on zostanie ojcem, podczas gdy prawda jest brutalna – to Jakub jest biologicznym tatą dziecka! Kasia panicznie boi się, że ta informacja ujrzy światło dzienne, a jednocześnie to właśnie u Karskiego szuka schronienia przed narastającymi problemami.
Detektyw, mimo że został zdradzony i porzucony dla architekta, wciąż wykazuje się anielską cierpliwością. Widząc jego rany i zwichniętą rękę, Kasia nie będzie mogła powstrzymać odruchu troski. Jej lekarskie oko i kobiece serce natychmiast zareagują na krzywdę byłego męża. To właśnie Jakub daje jej poczucie bezpieczeństwa, którego Mariusz, coraz bardziej osaczający i zazdrosny, nie jest w stanie jej zapewnić.
Mariusz pokazuje prawdziwą twarz. Kasia ucieknie do byłego męża?
Podczas gdy relacja z Jakubem rozkwita na nowo w atmosferze wzajemnego zaufania, związek z Mariuszem zaczyna przypominać złotą klatkę. Architekt staje się coraz bardziej zaborczy, kontroluje każdy krok partnerki i wypytuje o jej spotkania. Kasia zaczyna dostrzegać, że przy nim nie może być w pełni sobą – nie potrafi zwierzyć mu się z kłopotów z Anką czy obaw o podsłuchy.
W 1909. odcinku zobaczymy kobietę rozdartą między poczuciem obowiązku a budzącym się na nowo uczuciem. Widok poturbowanego Jakuba i jego spokojny głos działają na nią jak magnes. Czy wspólne zbieranie kawy z podłogi stanie się symbolem zbierania do kupy ich rozbitego życia? Jedno jest pewne: w „M jak miłość” nadchodzi czas wielkich rozliczeń, a prawda o dziecku może wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie!









