Fani „M jak miłość” nie mogą uwierzyć w to, co wydarzy się w 1910 odcinku serialu! Paweł Zduński po tragicznej śmierci Franki znika bez śladu, a jego rodzina traci z nim wszelki kontakt na długie tygodnie. Marysia drży ze strachu, Barbara przeczuwa najgorsze, a mały Antoś czeka na tatę, który nie wraca.
Czy Paweł powtórzy scenariusz sprzed dziewięciu lat i znów ucieknie do lasu, by w samotności topić rozpacz w alkoholu? Trop prowadzi do Kampinosu, a to, co tam może się wydarzyć, mrozi krew w żyłach. Koniecznie czytaj dalej – szczegóły i zdjęcia poniżej!
Paweł zostawia Antosia i ucieka w noc – nikt nie wie, gdzie jest
Wszystko zaczyna się od dramatycznej nocy, kiedy Paweł w stanie kompletnego załamania przyjeżdża do Grabiny. Nie szuka pocieszenia, nie prosi o pomoc – zostawia synka Antosia pod opieką Marysi i znika. Ostatnie słowa, jakie kieruje do matki, brzmią jak pożegnanie: musi wyjechać, bo inaczej zwariuje. Prosi tylko o jedno – by zajęła się jego dzieckiem.
Marysia widzi syna w tak kiepskim stanie, że aż boi się najgorszego. Rozpacz Pawła po śmierci Franki jest tak głęboka, że nikt z bliskich nie jest w stanie do niego dotrzeć. Rogowska jako ostatnia widzi go twarzą w twarz i to, co zapamiętuje, nie pozwala jej spokojnie spać. Syn odtrąca wszelką pomoc i odcina się od świata.
Dwa miesiące ciszy – w 1910 odcinku „M jak miłość” Paweł wciąż nie daje znaku życia
W 1910 odcinku serialu, który TVP2 wyemituje we wtorek 17 lutego 2026 roku o godzinie 20:55, minie już blisko osiem tygodni od śmierci Franki. Wakacje dobiegną końca, a Paweł wciąż nie odezwie się ani do matki, ani do nikogo z rodziny. Telefon milczy, żadnych wiadomości, żadnego znaku, że w ogóle żyje.
Marysia nie przestanie się opiekować Antosiem, ale strach o syna będzie ją zjadać od środka. Każdy dzień bez wieści to kolejna bezenna noc i rosnący niepokój. Barbara Mostowiakowa, która widziała w życiu wiele, tym razem też nie będzie kryć złych przeczuć. Staruszka doskonale pamięta, co stało się z Pawłem, gdy ostatnio stracił bliską osobę – i boi się, że historia zatoczy koło.
Mroczny scenariusz sprzed lat – jak Paweł radził sobie po utracie Ali
Fani serialu, którzy śledzą losy Zduńskiego od lat, doskonale pamiętają, co wydarzyło się pod koniec 2017 roku. Gdy zdrada Ali wyszła na jaw, a Paweł dowiedział się, że żona zostawiła go dla kochanka, jego świat legł w gruzach. Ale to, co zrobił potem, przeraziło wszystkich bliskich.
Paweł uciekł do lasu. Rozbił namiot nad stawem, w kompletnej głuszy, z dala od ludzi i cywilizacji. Przez wiele dni uchodził za zaginionego – nikt nie wiedział, czy żyje, gdzie jest, co robi. A on sięgnął po alkohol, który miał ukoić ból, ale tylko pogarszał sytuację. Pod wpływem robił rzeczy, których normalnie nigdy by nie zrobił – szukał pocieszenia u dawnej miłości Teresy, a nawet uderzył Kingę podczas pijackiej awantury z Piotrkiem.
Wtedy w poszukiwania włączyli się Marcin i Jakub Karski, wspierani przez Julkę Kryszak, ówczesną asysentkę Pawła, która była w nim potajemnie zakochana. Historia tamtego zaginięcia skończyła się w miarę dobrze – Paweł stracił Alę, ale zyskał nową miłość w osobie Julki. Czy tym razem los też okaże się choć odrobinę łaskawy?
Trop wiedzie do Kampinosu – kto znajdzie Pawła?
Sytuacja w 1910 odcinku jest niepokojąco podobna do tej sprzed dziewięciu lat. Paweł znów zniknął po stracie kobiety, którą kochał. Znów odciął się od rodziny. Znów nikt nie wie, gdzie go szukać. Ale tym razem stawka jest jeszcze wyższa – bo Franka nie odeszła do innego mężczyzny. Franka nie żyje. A to oznacza, że rozpacz Pawła może być nieporównywalnie głębsza i bardziej destrukcyjna.
Jak wynika z zapowiedzi, dopiero w 1912 odcinku „M jak miłość” na trop zaginionego Pawła wpadną Magda i Andrzej Budzyńscy. Para zacznie poszukiwania w Kampinosie – a to jasny sygnał, że Zduński faktycznie mógł powtórzyć swój stary schemat i znów schronić się w leśnej głuszy.
Czy Paweł przetrwa żałobę po France?
To pytanie, które zadaje sobie teraz każdy fan serialu. Paweł po stracie Ali był w złym stanie, ale miał po co wracać – miał szansę na nowy początek. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Śmierć Franki to nie zdrada, z którą można się rozliczyć i pójść dalej. To nieodwracalna strata, po której nie ma drugiej szansy.
Mały Antoś czeka na tatę u babci Marysi. Rodzina robi wszystko, by Pawła odnaleźć. Ale czy Zduński w ogóle chce być znaleziony? Czy człowiek, który sam powiedział matce, że inaczej zwariuje, jest w stanie samodzielnie wydostać się z otchłani rozpaczy? A może tym razem potrzeba czegoś więcej niż rodzinnej miłości i cierpliwości?
Jedno jest pewne – najbliższe odcinki „M jak miłość” będą trzymać widzów w ogromnym napięciu. Losy Pawła Zduńskiego to obecnie najgorętszy wątek serialu, a odpowiedzi na pytanie, czy wróci do rodziny, fani będą musieli jeszcze trochę poczekać.









