M jak miłość, odc. 1910: Paweł zapadł się pod ziemię po śmierci Franki! W Grabinie koniec żałoby i… wielki romans?

Tragedia w Grabinie zbiera swoje żniwo, a tajemnicze zniknięcie Pawła po pogrzebie ukochanej żony spędza sen z powiek całej rodzinie Mostowiaków, która odchodzi od zmysłów. Choć serca Barbary i Marysi krwawią z niepokoju o Zduńskiego, los szykuje dla nich niespodziewany zwrot akcji, który wleje w ich zbolałe dusze odrobinę nadziei i światła. Czy wdowiec wróci do syna, zanim będzie za późno, i co sprawi, że na twarzy Rogowskiej mimo dramatu znów zagości promienny uśmiech?

Żałoba powoli cichne, ustępując miejsca szokującym rewelacjom sercowym, które wyjdą na jaw podczas z pozoru niewinnego spotkania w ogrodzie w Grabinie. Mała Hania nie wytrzyma ciśnienia i wygada sekret, na który wszyscy czekali od dawna, wprawiając seniorkę rodu w osłupienie. Dowiedz się, co dokładnie wydarzy się w tym naładowanym emocjami odcinku!

Gdzie ukrywa się Paweł? Rodzina drży o jego życie

To, co dzieje się u Mostowiaków po tragicznej śmierci Franki, przypomina najgorszy koszmar. W 1910 odcinku „M jak miłość” minie już kilka tygodni od pożegnania ukochanej Zduńskiego, ale spokój w Grabinie to wciąż tylko marzenie ściętej głowy. Największy dramat rozgrywa się wokół Pawła. Zrozpaczony wdowiec po prostu zniknął! Odciął się od rodziny, nie daje znaku życia i nikt nie ma pojęcia, gdzie się zaszył, by w samotności wyć z bólu po stracie.

Atmosfera w domu Barbary jest gęsta, że można ją kroić nożem. Seniorka rodu wspólnie z Marysią prześcigają się w czarnych scenariuszach. Czy Paweł zrobi sobie krzywdę? Czy kiedykolwiek będzie jeszcze sobą? Kobiety panicznie boją się, że śmierć Franki złamała go bezpowrotnie i że Zduński nie znajdzie w sobie siły, by wrócić do synka, który teraz potrzebuje go bardziej niż kiedykolwiek.

Marysia zaciska zęby dla wnuka. Bohaterska postawa Rogowskiej

W tym morzu łez to Marysia wyrasta na prawdziwą bohaterkę. Mimo że jej serce pęka z niepokoju o zaginionego syna, Rogowska nie pozwala sobie na chwilę słabości przy małym Antosiu. Obiecała France, że zaopiekuje się chłopcem i słowa dotrzymuje w stu procentach. Robi dobrą minę do złej gry, odganiając czarne myśli, byle tylko dziecko nie poczuło grozy sytuacji i faktu, że jego mama odeszła na zawsze.

Rogowska staje na rzęsach, zastępując Antosiowi matkę, ale w głębi duszy wciąż zadaje sobie to samo pytanie: co z Pawłem? Na szczęście, w tym mroku pojawi się światełko w tunelu. Duchowe wsparcie księdza Grzegorza sprawi, że Mostowiakowie zrozumieją jedno – życie musi toczyć się dalej. I właśnie wtedy, w cieniu tragedii, wydarzy się coś, co wywoła uśmiech na twarzach domowników.

Sensacja w ogrodzie Mostowiaków! Hania ujawnia nowy związek

Kiedy wydawało się, że w Grabinie zagościł smutek na stałe, do akcji wkracza nowe pokolenie! W 1910 odcinku, gdy żałoba nieco zelżeje, ogród Barbary znów zapełni się gośćmi. I to właśnie tam wybuchnie prawdziwa bomba towarzyska. Wszystko za sprawą małej Hani, która okaże się mistrzynią intrygi. Dziewczynka podstępem zwabi do domu Natalkę i Adama Karskiego, by… zdemaskować ich przed całą rodziną!

Dyskrecja? To nie w stylu Hani! Dziewczynka bez ogródek „sypnie” zakochaną parę, prezentując Adama jako nowego chłopaka Natalki. Mostowiakówna, która wciąż miała opory przed oficjalnym ogłoszeniem swojego szczęścia, spali się ze wstydu, ale dla Barbary i Marysi będzie to najcudowniejsza nowina od miesięcy. Wreszcie powód do radości! Czy miłość Natalki i Adama pomoże rodzinie przetrwać najtrudniejsze chwile po zniknięciu Pawła? Jedno jest pewne – w Grabinie emocji znów nie zabraknie.

Udostępnij