M jak miłość, odc. 1912-1914: Paweł zniknął bez śladu i porzucił syna! Nikt nie wie, czy jeszcze żyje – mroczna prawda wyjdzie na jaw dopiero za kilka tygodni!

Paweł Zduński pogrążony w rozpaczy po śmierci Franki zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał – zostawił małego Antosia i uciekł od wszystkich! Rodzina szaleje z niepokoju, Magda rusza na poszukiwania, a Piotrek przeczuwa najgorsze.

Nikt nie jest w stanie do niego dotrzeć, telefon milczy, a z każdym dniem rośnie strach, że ta ucieczka zakończy się tragedią. Co tak naprawdę dzieje się z Pawłem i czy ktokolwiek zdoła go odnaleźć, zanim będzie za późno? Czytaj dalej, bo nadchodzące odcinki zapowiadają się naprawdę dramatycznie!

Paweł ukrył się w leśnej głuszy – Magda była o krok od odkrycia prawdy

Fani „M jak miłość” od tygodni zadają sobie jedno pytanie – gdzie jest Paweł? Okazuje się, że Zduński, grany przez Rafała Mroczka, nie wyjechał daleko. Schował się w opuszczonym domku w Kampinosie, nad jeziorem, w miejscu, które już kiedyś było jego kryjówką. To tam uciekał, gdy rozpaczał po stracie pierwszej żony Ali. Historia zatoczyła koło, tyle że tym razem stawka jest jeszcze wyższa – w domu czeka na niego mały Antoś, który nie rozumie, dlaczego tata nie wraca.

W 1912 odcinku „M jak miłość” Magda, grana przez Annę Muchę, podejmie desperacką próbę odnalezienia przyjaciela. Wspomni o leśnym domku i razem z Andrzejem Budzyńskim ruszy w stronę Kampinosu. Intuicja ją nie zawiedzie – Paweł faktycznie tam będzie. Problem w tym, że Zduński nie zamierza dać się znaleźć. W finale odcinka Magda i Budzyński odejdą z niczym, nie wiedząc, że Paweł cały czas obserwował ich zza okna, zaczajony w ciemności domku. Widok przyjaciółki nie wystarczy, żeby wyszedł z ukrycia. Ten moment mrozi krew w żyłach – człowiek, który kiedyś był pełen życia, teraz chowa się przed światem jak zwierzę w norze.

Anna Mucha w „Kulisach serialu M jak miłość” przyznała wprost, że sytuacja jest patowa. – Nie ma odpowiednich słów, odpowiednich zwrotów, które mogłyby nieść pocieszenie, dawać nadzieję Pawłowi. Paweł ucieka, ponieważ szuka jakiejś przestrzeni dla siebie, co jest bardzo trudne dla jego bliskich – zdradziła aktorka. Podkreśliła też, że Magda jest rozdzierana między potrzebą dania Pawłowi wolności a lękiem o jego życie.

Marysia przejęła rolę matki i ojca – ale mały Antoś tęskni za tatą

Najbardziej przejmującym wątkiem nadchodzących odcinków jest los małego Antosia, granego przez Marka Myronenkę. Chłopiec stracił mamę, a teraz de facto stracił też tatę. Marysia Mostowiak, w którą wciela się Małgorzata Pieńkowska, stanęła na wysokości zadania i bez wahania przejęła opiekę nad wnukiem. Cała rodzina pomaga – Barbara, bliscy, przyjaciele – ale jak słusznie zauważają twórcy serialu, nikt nie jest w stanie zastąpić dziecku rodziców.

W 1914 odcinku „M jak miłość” zobaczymy poruszającą scenę, w której Marysia trzyma Antosia na rękach i snuje najgorsze przypuszczenia na temat losu syna. Co się z nim dzieje? Czy pije? Czy jest bezpieczny? Czy w ogóle jeszcze żyje? Te pytania nie dają jej spokoju, a przedłużająca się cisza ze strony Pawła potęguje lęk.

Robert Moskwa, odtwórca roli Artura Rogowskiego, nie owija w bawełnę. – Zniknięcie Pawła na pewno jest dużym wyzwaniem dla Marysi. Ta przedłużająca się nieobecność Pawła, połączona z niewiedzą, że nie wiemy, co się dzieje, to jest najgorsze. Jeżeli czegoś nie wiemy i jakieś luki, to wypełniamy je czarnymi scenariuszami – wyjawił aktor w „Kulisach serialu”. Te słowa brzmią jak zapowiedź czegoś naprawdę złego.

Piotrek przeczuwa tragedię – ucieczka brata źle się skończy?

Jeśli ktokolwiek w rodzinie Zduńskich ma prawo bić na alarm, to właśnie Piotrek. Serialowy brat bliźniak Pawła, grany przez Marcina Mroczka, zna go lepiej niż ktokolwiek inny. I właśnie dlatego nie podziela optymizmu Marysi. Piotrek doskonale pamięta, jak wyglądała pierwsza ucieczka Pawła – alkohol, samodestrukcja, odcinanie się od świata. Teraz historia się powtarza, a okoliczności są jeszcze bardziej dramatyczne.

Piotrek dobrze go zna i wie, że ucieczka nie jest najlepszą receptą na zabliźnienie ran i nie rozumie, dlaczego Paweł zostawia swojego syna na tak długi czas i zamyka się w sobie. Czuje też podświadomie, że nie doprowadzi to do niczego dobrego – zdradził Marcin Mroczek. Te słowa brzmią złowieszczo. Czy Piotrek ma rację? Czy ucieczka Pawła faktycznie zakończy się czarnym scenariuszem, którego wszyscy się obawiają?

Warto zwrócić uwagę na jeden szczegółny element tej układanki. Paweł nie odbiera telefonów, nie odpisuje na wiadomości, nie reaguje na nagrane komunikaty na poczcie głosowej. Totalny blackout. Magda nie wie, jak mu pomóc, bo nie potrafi przebić się przez mur, który Zduński zbudował wokół siebie. A im dłużej to trwa, tym bardziej realne stają się najgorsze obawy.

Prawda o Pawle wyjdzie na jaw dopiero pod koniec marca!

Dla fanów „M jak miłość” mamy wiadomość, która wymaga sporej dawki cierpliwości. Zagadka zniknięcia Pawła Zduńskiego nie zostanie rozwiązana szybko. Według zapowiedzi dopiero odcinki emitowane pod koniec marca 2026 roku dadzą odpowiedź na kluczowe pytania. Czy Paweł wróci do Antosia? W jakim będzie stanie? Czy alkohol znów go pokonał?

Jedno jest pewne – nawet jeśli Zduński w końcu się odnajdzie, droga do normalności będzie długa i bolesna. Śmierć Franki, granej przez Dominikę Kachlik, to rana, która nie zagoi się z dnia na dzień. Zanim Paweł nauczy się żyć bez żony i znajdzie siłę, by wychowywać syna, miną jeszcze długie miesiące. Pytanie brzmi – czy rodzina zdoła do niego dotrzeć, zanim będzie za późno, czy też czarny scenariusz, o którym mówi Piotrek, stanie się rzeczywistością?

Najbliższe tygodnie w „M jak miłość” zapowiadają się wyjątkowo emocjonalnie. Warto śledzić każdy odcinek, bo twórcy serialu wyraźnie budują napięcie, które eksploduje wiosną. A mały Antoś czeka na tatę…

Udostępnij