W klinice zawrzało! W 1919 odcinku „M jak miłość” Aneta (Ilona Janyst) pozna nowego dyrektora administracyjnego i od pierwszych chwil polecą iskry. Chodakowska nie ugryzie się w język i publicznie skrytykuje jego decyzje – nie przewidzi tylko, że Aleksander Sowiński (Mikołaj Krawczyk) błyskawicznie się o tym dowie.
Ich konfrontacja w cztery oczy to scena, przy której trudno oderwać wzrok od ekranu! Czy za wzajemną niechęcią kryje się coś zupełnie niespodziewanego? Koniecznie sprawdź, co wydarzy się w poniedziałek 23 marca o 20:55 w TVP2!
Nowy dyrektor wkracza do kliniki, a Aneta już ostrzy pazury
Aleksander Sowiński pojawi się w klinice jako nowy dyrektor administracyjny i od razu da się poznać jako człowiek, który nie rzuca słów na wiatr. Nowe zasady, obowiązkowe szkolenia, rewolucja w funkcjonowaniu placówki – brzmi jak przepis na konflikt? Dokładnie tak! Aneta Chodakowska od pierwszej chwili krzywo spojrzy na poczynania Sowińskiego. Lekarka z temperamentem i językiem ostrym jak skalpel nie zamierza milczeć, gdy ktoś z zewnątrz próbuje zmieniać porządek, który według niej działa doskonale.
Problem w tym, że Aneta jeszcze nie zdaje sobie sprawy, z kim ma do czynienia. Sowiński to nie typ, który spuści głowę i przejdzie obok niepochlebnych komentarzy. A te dotrą do niego szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Aneta nie wytrzymała i obgadała Sowińskiego – nie wiedziała, że te słowa wrócą jak bumerang
W 1919 odcinku „M jak miłość” Aneta nie powstrzyma się od ostrych komentarzy na temat nowego dyrektora. Podczas rozmowy z Teresą (Karolina Lutczyn), nową szefową pielęgniarek, lekarka da upust frustracji i powie wprost, co myśli o zarządzeniach Sowińskiego.
„Nie zamierzam stosować się do zasad, które nie mają sensu! Zwłaszcza, jeśli wprowadza je ktoś, kto nie ma nawet bladego pojęcia o leczeniu ludzi… Tylko kasa i kasa! Co będzie następne? Operacje przy świecach?” – wypali Aneta, nie przebierając w słowach.
Te dosadne opinie szybko przedostaną się do uszu Aleksandra. Chodakowska nie przewidzi, że dyrektor nie jest człowiekiem, który toleruje podważanie swojego autorytetu za plecami. A kiedy postanowi zareagować, Aneta po raz pierwszy poczuje, że trafiła na kogoś, kto potrafi postawić ją do pionu.
Twarda rozmowa w cztery oczy – Sowiński nie dał się zastraszyć
To, co wydarzy się podczas bezpośredniej konfrontacji Anety z Aleksandrem, to absolutna petarda! Dyrektor wezwie lekarkę na rozmowę i zacznie pozornie grzecznie – od kwestii niepotwierdzonego udziału w szkoleniu. Ale pod uprzejmym tonem kryje się stalowy charakter.
Aneta spróbuje się wykręcić ironią, sugerując, że potwierdzenie mogło jej umknąć „pośród tych wszystkich maili o zmianach”. Sowiński jednak nie da się zbić z tropu i zapyta wprost, czy nie jest fanką jego decyzji. Kiedy Chodakowska zacznie tłumaczyć, że szpital to nie korporacja, dyrektor przerwie jej w pół słowa i wypowie zdanie, które może zapaść jej głęboko w pamięć.
„Pozycja pani męża nie uprawnia pani do podburzania personelu i kwestionowania moich decyzji… Mam nadzieję, że się rozumiemy?” – powie twardo Aleksander, dając jasno do zrozumienia, że ani Olek (Maurycy Popiel), ani temperament Anety nie robią na nim wrażenia.
Czy za niechęcią kryje się iskra zaintrygowania?
I tu zaczyna się najciekawsza część tej historii! Burzliwy początek znajomości Anety i Sowińskiego ma wszelkie znamiona wątku, który może rozwinąć się w zupełnie niespodziewanym kierunku. Fani serialu doskonale wiedzą, że w „M jak miłość” największe uczucia często rodzą się z konfliktów i wzajemnej irytacji.
Aleksander jest pierwszym mężczyzną od dawna, który nie tylko nie ugina się pod naporem charakteru Anety, ale potrafi ją skutecznie uciszyć i postawić na swoim. Do tego Chodakowska absolutnie nie jest przyzwyczajona! Początkowa niechęć i obraza mogą szybko przerodzić się w zaintrygowanie, a stamtąd droga do czegoś więcej bywa zaskakująco krótka.
Czy Sowiński to mężczyzna, który w końcu zapanuje nad wybuchowym temperamentem Anety – i to właśnie tym ją zdobędzie? Odpowiedzi szukajcie w kolejnych odcinkach „M jak miłość”!









