Ślub Kasi okaże się dla Jakuba ciosem, po którym nie będzie już udawał, że wszystko ma pod kontrolą. Właśnie wtedy obok niego najmocniej zaznaczy swoją obecność Martyna i to ona zobaczy jego największe pęknięcie. To, co miało być zwykłym wsparciem po trudnym dniu, może nagle zmienić się w początek zupełnie nowej historii.
Najpierw wybuchnie kłótnia, później przyjdzie otrzeźwienie, a finał wieczoru w leśniczówce może przewrócić ich relację do góry nogami. Jakub wreszcie zauważy, że kobieta, którą dotąd traktował jak przyjaciółkę, zaczyna znaczyć dla niego znacznie więcej.
Ślub Kasi ostatecznie zamknie Jakubowi dawny rozdział
W 1924 odcinku "M jak miłość" Jakub boleśnie odczuje fakt, że Kasia naprawdę wychodzi za Mariusza. Do tej pory mógł jeszcze łudzić się, że ich historia nie została całkiem domknięta, ale ślub byłej żony rozwieje ostatnie złudzenia. Dla Karskiego będzie to moment, w którym dotrze do niego, że nie ma już do czego wracać.
Choć z zewnątrz postara się zachować spokój, w środku przeżyje to znacznie mocniej, niż chciałby pokazać. Właśnie dlatego postanowi zadzwonić do Kasi i złożyć jej życzenia. Ten telefon nie będzie już próbą walki o dawną miłość, tylko symbolicznym pożegnaniem z małżeństwem, które definitywnie zostaje za nim.
Martyna spróbuje go otrzeźwić i wtedy wybuchnie kłótnia
Późniejsze spotkanie Jakuba z Martyną nie przebiegnie spokojnie. Wysocka zauważy, że przyjaciel nie radzi sobie z emocjami po ślubie Kasi i spróbuje przemówić mu do rozsądku. Zamiast ulgi pojawi się jednak napięcie, bo Karski uzna, że Martyna nie rozumie ciężaru tego, co właśnie stracił.
W jednej chwili zwykła rozmowa zamieni się w ostrą wymianę zdań. Jakub da do zrozumienia, że jego związek z Kasią był czymś znacznie poważniejszym niż krótki epizod, do którego Martyna mogłaby to porównywać. Dla Wysockiej to będzie bolesny cios, bo zamiast wdzięczności za wsparcie usłyszy, że stanęła po niewłaściwej stronie emocji.
Jakub zrozumie, że bez Martyny będzie mu jeszcze trudniej
Gdy emocje po kłótni opadną, Jakub szybko poczuje, że przesadził. Uświadomi sobie, że w chwili największego kryzysu to właśnie Martyna była jedyną osobą, która naprawdę próbowała przy nim zostać. Ta myśl nie da mu spokoju i sprawi, że nie będzie chciał kończyć ich relacji w tak chłodny sposób.
Karski pojedzie więc do leśniczówki, żeby przeprosić Wysocką i naprawić to, co zepsuł. To tam przyjmie także jej propozycję wspólnego wyjazdu w góry. Ten gest będzie znaczył znacznie więcej niż zwykłe pogodzenie się po sprzeczce, bo pokaże, że Jakub zaczyna dopuszczać Martynę dużo bliżej niż dotąd.
Wieczór przy kominku zmieni wszystko między nimi
Finał tego wątku zapowiada się wyjątkowo wymownie. W spokojnej atmosferze leśniczówki Jakub i Martyna spędzą razem wieczór, który już nie będzie wyglądał jak zwykłe spotkanie dwójki dobrych znajomych. Po ślubie Kasi Karski przestanie patrzeć wyłącznie w przeszłość i wreszcie zauważy kobietę, która od dawna jest obok niego.
To właśnie wtedy może dojść do przełomu, na który czekali widzowie śledzący ten wątek od miesięcy. Martyna pokaże Jakubowi, że nie tylko doskonale go rozumie, ale też potrafi dać mu dokładnie to, czego najbardziej mu brakowało po rozpadzie dawnego życia. Jeśli ten moment okaże się początkiem nowego uczucia, w 1924 odcinku "M jak miłość" wszystko naprawdę zacznie się od nowa.









