„M jak miłość” odcinek 1866: Błyskawiczny poród Franki! Paweł ledwo zdążył do szpitala

Przez Basia J
Źródło: MTL Maxfilm

Szok i niedowierzanie – Franka urodzi syna w ekspresowym tempie! W 1866 odcinku „M jak miłość” Paweł i Franka zostaną rodzicami, a na świat przyjdzie ich pierwszy syn, Antoni Lucjan. To, co wydarzy się w serialu, wprawi widzów w osłupienie. Ciąża Franki, która w serialowej rzeczywistości trwała zaledwie trzy miesiące, zakończy się w mgnieniu oka! Mało tego – Zduńska niemal do ostatniej chwili będzie w pracy, jakby nic się nie działo. Jak to możliwe? Jak przebiegnie ten niesamowity poród?

Franka rodzi w 1866 odcinku „M jak miłość” – nieoczekiwany moment porodu!

To będzie dzień jak każdy inny. Franka, mimo zaawansowanej ciąży, pojawi się w bistro „Nasz Zielony Sad”, by pomóc Kindze. Nic nie zapowiada, że lada moment rozpocznie się poród! Dopiero nagły ból sprawi, że Paweł natychmiast wkroczy do akcji.

Wszystko wydarzy się w błyskawicznym tempie – nie będzie czasu na długie przygotowania. Paweł, choć zestresowany, zachowa zimną krew i zawiezie żonę do szpitala. Czy zdąży na czas? Czy narodziny ich syna odbędą się bez komplikacji?

Ciąża Franki – jak to możliwe, że trwała tylko trzy miesiące?

Serialowa rzeczywistość rządzi się swoimi prawami, ale tempo akcji w „M jak miłość” przejdzie wszelkie oczekiwania! W 1839 odcinku, wyemitowanym w styczniu, Franka dopiero dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz, zaledwie trzy miesiące później, nadchodzi dzień porodu!

Twórcy serialu zafundowali widzom prawdziwy przeskok czasowy. Jeszcze niedawno Paweł i Franka świętowali Sylwestra, a teraz ich syn już się rodzi! Czy takie skrócenie ciąży było konieczne? Wielu fanów może się zastanawiać, jak to możliwe, że brzuszek Franki urósł tak szybko.

Poród w ekspresowym tempie – czy Paweł da radę?

Narodziny pierwszego dziecka to zawsze ogromne emocje, ale w przypadku Zduńskich napięcie sięgnie zenitu. Franka zacznie rodzić w najmniej spodziewanym momencie, a Paweł stanie przed wielkim wyzwaniem.

Zduński, choć na co dzień opanowany, tym razem nie ukryje nerwów. Przerażenie miesza się z ekscytacją – czy zdąży dowieźć żonę do szpitala na czas? Franka, mimo bólu, stara się zachować spokój. W końcu to jej wymarzone dziecko – owoc miłości, o który tak długo walczyli.

Antoni Lucjan Zduński – zdrowy i silny noworodek!

Choć poród przebiegnie błyskawicznie, wszystko skończy się szczęśliwie. Syn Pawła i Franki urodzi się zdrowy, a lekarze nie będą mieli żadnych zastrzeżeń co do jego stanu. Co ciekawe, mały Antoni Lucjan będzie dość duży jak na noworodka – fani serialu na pewno zauważą ten szczegół!

Szpitalne chwile wypełni radość i wzruszenie. Paweł, choć jeszcze chwilę wcześniej był kłębkiem nerwów, teraz nie będzie mógł oderwać wzroku od swojego syna. Franka, mimo wyczerpania, z uśmiechem na twarzy powita na świecie swojego ukochanego synka.

„M jak miłość” po raz kolejny udowodniło, że potrafi zaskoczyć widzów. Czy błyskawiczne tempo porodu Franki przypadnie fanom do gustu? Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie!

Udostępnij