W nadchodzącym, 1898 odcinku serialu „M jak miłość”, widzowie będą świadkami niezwykłego zwrotu akcji, który definitywnie zakończy dramatyczne poszukiwania zaginionego krewnego. Janek (Jakub Sirko), wciąż przybity informacjami o rzekomej śmierci swojego przyrodniego brata, nie spodziewa się, że los szykuje dla niego scenariusz niczym z filmu. Towarzyszący mu Mateusz (Rafał Kowalski) również odegra istotną rolę w wydarzeniach, które rozegrają się na jego uczelni. To właśnie tam pojawi się charyzmatyczny weteran wojenny, Michał (Tomasz Rożniatowski), którego tożsamość wprawi wszystkich w osłupienie i zapoczątkuje nowy rozdział w życiu młodych bohaterów.
W 1898 odcinku „M jak miłość” tragiczna pomyłka z przeszłości zostaje wyjaśniona podczas wykładu na uczelni
Widzowie śledzący losy bohaterów pamiętają z pewnością niedawną wyprawę do Krakowa, która zakończyła się bolesnym rozczarowaniem. Wizyta na plebanii przyniosła wówczas druzgocącą wiadomość przekazaną przez proboszcza: Michał, służący na misji w Afganistanie, miał zginąć w wyniku wybuchu miny. Janek wrócił do domu z poczuciem nieodwracalnej straty, nieświadomy, że gospodyni księdza próbowała w ostatniej chwili sprostować tę fatalną pomyłkę. W nowym odcinku prawda wreszcie wyjdzie na jaw, choć w okolicznościach, których nikt nie mógł przewidzieć.
Winiar postanawia wybrać się na uczelnię Mateusza, aby wysłuchać prelekcji gościa specjalnego. Wykładowcą okazuje się tajemniczy weteran posługujący się pseudonimem „Dżoker”. Mężczyzna z widocznymi bliznami i bagażem trudnych doświadczeń opowiada studentom o realiach wojny w Afganistanie, walce o przetrwanie oraz sile żołnierskiego braterstwa. Jego charyzma i autentyczność sprawiają, że zarówno Janek, jak i Mateusz słuchają go z zapartym tchem. Mostowiak szybko dostrzega, że prelegent jest postacią nietuzinkową, jednak żaden z nich początkowo nie domyśla się, kim naprawdę jest ten doświadczony przez życie żołnierz.
Emocjonujące spotkanie braci i szczera rozmowa o życiu w 1898 odcinku „M jak miłość”
Prawdziwy przełom następuje tuż po zakończeniu wykładu. Gdy Michał dowiaduje się, jak nazywa się jeden z jego słuchaczy, natychmiast łączy fakty. Dochodzi do konfrontacji, która wyjaśnia całe nieporozumienie wynikające z błędnych informacji posiadanych przez proboszcza. Michał potwierdza, że choć był o krok od śmierci po najechaniu na minę, udało mu się przeżyć dzięki pomocy kolegów z oddziału. To wyznanie staje się fundamentem ich pierwszej, szczerej rozmowy, w której „Dżoker” podkreśla wagę posiadania wsparcia w trudnych chwilach – zarówno na froncie, jak i w cywilnym życiu.
Spotkanie to wywiera ogromne wrażenie na Janku, który czuje się onieśmielony bohaterstwem i doświadczeniem starszego brata. W szczerym wyznaniu przyznaje, że obawiał się tego spotkania i zastanawiał, czy znajdą wspólny język, a w obliczu przeżyć Michała jego własne problemy wydają się błahe. Michał jednak szybko ucina te wątpliwości, wykazując się dużą dojrzałością i skromnością. Tłumaczy, że jego losy były po prostu trudniejsze, ale to nie umniejsza wartości Janka. Dla odnalezionego brata najważniejszy jest sam fakt ich spotkania oraz chęć nadrobienia straconego czasu. Postawa Michała jasno wskazuje, że Janek oraz Mateusz zyskali w nim nie tylko krewnego, ale i godnego zaufania przyjaciela.









