Wstrząsające sceny czekają na widzów w 1901 odcinku „M jak miłość”, gdzie sielanka u Zduńskich niespodziewanie zamieni się w koszmar. Franka podejmie desperacką decyzję i z dnia na dzień zostawi Pawła samego z małym Antosiem, wręczając mężowi prezent, który w obliczu nadchodzącej tragedii brzmi jak ostateczne pożegnanie. Zduńska spojrzy ukochanemu prosto w oczy i bez mrugnięcia okiem go okłamie, by ukryć przerażającą prawdę o swoim stanie.
Czy Paweł domyśli się, że jego żona wcale nie jedzie odpoczywać, a walczyć o życie, i czy zdąży ją uratować przed najgorszym? Wyjazd w góry okaże się jedynie mistyfikacją, bo Franka zamiast na stok, trafi prosto na oddział kardiologii, gdzie lekarze nie będą mieli dla niej dobrych wieści. Koniecznie sprawdźcie, co wydarzy się w 1901 odcinku „M jak miłość” – te emocje wbiją Was w fotel!
Wielkie kłamstwo Franki. Gdzie tak naprawdę zniknie Zduńska?
Fani „M jak miłość” muszą przygotować się na potężną dawkę stresu. W 1901 odcinku zobaczymy Frankę, która wcale nie przypomina szczęśliwej żony i matki. Choć od jej dramatycznej operacji uszkodzonej aorty minęły już trzy miesiące i wydawało się, że najgorsze ma za sobą, los bywa przewrotny. Zduńska poczuje się fatalnie, ale zamiast szukać wsparcia u męża, postanowi zagrać w niebezpieczną grę.
Wymyśli bajeczkę o nagłej potrzebie odwiedzenia rodziny w Bukowinie Tatrzańskiej. Paweł, niczego nieświadomy, łyknie to kłamstwo jak pelikan! Franka z kamienną twarzą oznajmi, że wyjeżdża sama, a on – czy mu się to podoba, czy nie – musi przejąć pełną opiekę nad ich synkiem, Antosiem. Biedny Zduński nie ma pojęcia, że zamiast góralskiej herbaty z prądem, jego żonę czekają zimne, szpitalne korytarze i walka z czasem.
Prezent, który wyciska łzy. Czy to pożegnanie na zawsze?
To, co wydarzy się tuż przed wyjściem Franki z domu, chwyta za serce i budzi najgorsze przeczucia. Z okazji ich rocznicy Zduńska wręczy Pawłowi niepozorny, ale pełen znaczenia podarunek – breloczek z wygrawerowaną datą ich pierwszej randki. W normalnych okolicznościach byłby to romantyczny gest, ale w 1901 odcinku „M jak miłość” ten prezent nabiera upiornego znaczenia.
Wygląda to tak, jakby Franka żegnała się z mężem, przeczuwając, że może już nigdy nie wrócić do domu. Zostawia Pawła z sentymentalną pamiątką i synem na rękach, sama ruszając w nieznane. Czy ten breloczek będzie ostatnią rzeczą, jaką Zduński otrzyma od ukochanej? Atmosfera gęstnieje z minuty na minutę!
Szpitalny horror w tajemnicy przed mężem
Gdy tylko drzwi za Franką się zamkną, prawda wyjdzie na jaw. Zduńska, zamiast kierować się na południe Polski, zamelduje się w szpitalu. Jej stan po skomplikowanej operacji aorty nagle się pogorszył, a skoki ciśnienia są tak alarmujące, że lekarze biją na alarm. Specjalista na oddziale kardiologii nie będzie owijał w bawełnę – sytuacja jest poważna, a wyniki badań zdecydują o jej przyszłości.
Franka, leżąc w szpitalnym łóżku, będzie drżeć nie tylko o swoje życie, ale też o to, by jej sekret nie wyszedł na jaw. Tymczasem Paweł, przytłoczony opieką nad Antosiem i problemami na budowie w Grabinie, będzie próbował się do niej dodzwonić. Jak długo Zduńska zdoła utrzymać tę tragiczną farsę? Jedno jest pewne – w 1901 odcinku „M jak miłość” nikt nie będzie spał spokojnie









