To, co wydarzy się w najbliższych odcinkach „M jak miłość”, wstrząśnie fanami do głębi, bo życie jednej z ukochanych bohaterek zawiśnie na włosku. Widzowie zobaczą Kingę Zduńską w zupełnie nowej, łamiącej serce roli, gdy pod nieobecność Franki z niespotykaną czułością zajmie się małym Antosiem. Czy to możliwe, że żona Piotrka będzie musiała na stałe zastąpić matkę chłopca, podczas gdy Paweł żyje w nieświadomości nadciągającej tragedii?
Emocje sięgną zenitu, a kłamstwa w końcu wyjdą na jaw w najgorszym możliwym momencie, niszcząc spokój rodziny Zduńskich. Koniecznie sprawdźcie, jaki dramat rozegra się w 1903 odcinku, bo te sceny wycisną z was morze łez!
Paweł w błogiej nieświadomości. Gdzie tak naprawdę jest Franka?
W nadchodzącym, 1903 odcinku „M jak miłość”, Paweł Zduński będzie żył w świecie iluzji, którą zaserwowała mu własna żona. Podczas gdy on jest przekonany, że Franka szusuje na nartach lub relaksuje się w góralskim klimacie Bukowiny Tatrzańskiej, prawda okazuje się brutalna. Góralki nie ma na stoku – leży na oddziale kardiologii, czekając na wyrok lekarzy.
Zduński, nieświadomy dramatu, rzuci się w wir obowiązków. Chce dotrzymać słowa danego żonie i przyspieszyć budowę ich wymarzonego gniazdka w Grabinie. Zatrudnienie nowego kierownika budowy i wizja szybkiej przeprowadzki na wieś przesłonią mu czujność. Biedny Paweł nie ma pojęcia, że jego ukochana szykuje się na najgorsze, a jej „wyjazd” to tak naprawdę walka o życie w szpitalnej sali.
Kinga przejmuje stery. Czułe sceny z Antosiem
Sytuacja zmusi Pawła do szukania pomocy przy opiece nad małym Antosiem. I tutaj na scenę wkracza niezawodna Kinga. W 1903 odcinku „M jak miłość” Zduński pojawi się w bistro na Deszczowej, by przekazać syna w ręce bratowej. Kinga, jak to ona, zgodzi się bez wahania. Widok Zduńskiej z niemowlęciem na rękach będzie rozczulający, ale i niezwykle wymowny.
Kinga zajmie się małym jak własnym dzieckiem, ale jej zachowanie będzie podszyte ogromnym smutkiem. Żona Piotrka doskonale wie, co dzieje się z Franką, ale – lojalna wobec szwagierki – postanowi milczeć. Będzie grała rolę idealnej cioci, ukrywając przed Pawłem, że jego świat lada moment może runąć jak domek z kart. Kiedy Zduński zauważy, że Kinga jest jakaś nieswoja, ta szybko zrzuci winę na migrenę. Kłamstwo w dobrej wierze? Być może, ale napięcie będzie można kroić nożem.
Bolesna tajemnica i słowa, które łamią serce
Najbardziej poruszający moment nadejdzie, gdy Kinga zostanie z dzieckiem sama. Maska spokoju opadnie, a w oczach Zduńskiej pojawią się łzy. Patrząc na niewinnego Antosia, który nie ma pojęcia, że jego mama walczy o każdy oddech, Kinga wypowie słowa, które zmrożą krew w żyłach widzów: „Skarbie, jak dobrze, że ty jeszcze nic nie rozumiesz…”.
To zdanie to nie tylko wyraz troski, ale i ponura zapowiedź przyszłości. Czy Kinga mentalnie przygotowuje się już do roli zastępczej matki? Wszystko na to wskazuje. W 1903 odcinku „M jak miłość” sielanka na Deszczowej będzie tylko pozorna. Kinga i Piotrek stworzą dla Antosia bezpieczną przystań, podczas gdy nad głową Franki zbierają się czarne chmury.
Telefon, który zmieni wszystko. Czy to koniec Franki?
Kłamstwo ma jednak krótkie nogi, nawet w „M jak miłość”. W końcu Paweł otrzyma telefon, którego nikt nie chciałby odebrać. Zapłakana Franka, nie mogąc już dłużej ukrywać prawdy, wezwie go do szpitala. W tym momencie rola Kingi stanie się jeszcze ważniejsza. To ona zabierze Antosia do domu na Deszczową na dłużej, by Paweł mógł być przy umierającej (?) żonie.
Wsparcie brata i bratowej okaże się kluczowe. Scenariusz sugeruje najgorsze – że Franka może nie wrócić do domu, a Kinga będzie musiała na stałe wypełnić pustkę w życiu małego Antosia. Czy Zduńscy są gotowi na taką tragedię? Tego dowiemy się już niebawem!









