M jak miłość odcinek 1907: Szokująca śmierć i co dalej? Paweł Zduński nie będzie długo sam! Wiemy, kto może zastąpić Frankę!

To będzie koniec pewnej epoki, na który fani „M jak miłość” nie są gotowi! Śmierć Franki w 1907. odcinku wstrząśnie posadami rodziny Zduńskich, a Paweł zostanie sam z małym Antosiem, mierząc się z koszmarem, który w przeszłości dotknął już innych bohaterów sagi. Widzowie muszą przygotować spory zapas chusteczek, bo scenarzyści zafundują nam prawdziwy emocjonalny rollercoaster.

Czy przystojny wdowiec pogrąży się w wiecznej żałobie, czy może producenci już szykują dla niego nowe, gorące uczucie, by wypełnić pustkę po ukochanej żonie? Na horyzoncie pojawia się już nowa, piękna bohaterka, a historia serialu pokazuje, że żaden Zduński czy Mostowiak nie zostaje sam na zawsze – koniecznie sprawdźcie, co czeka Pawła!

Rozdarte serce Pawła. Samotne ojcostwo zamiast sielanki w Grabinie

Nadchodzące odcinki „M jak miłość”, a w szczególności ten o numerze 1907, będą dla fanów serialu wyjątkowo trudne. Dominika Kachlik definitywnie żegna się z produkcją, co oznacza, że scenarzyści nie mieli litości dla jej bohaterki. Śmierć Franki przekreśla wszystkie marzenia Zduńskich – koniec z planami o budowie wymarzonego domu w Grabinie i sielskim życiu blisko rodziny. Paweł (w tej roli niezawodny Rafał Mroczek) stanie przed najtrudniejszym wyzwaniem w swoim życiu: samotnym wychowywaniem syna, Antosia.

Obraz zrozpaczonego Zduńskiego przy szpitalnym łóżku to widok, który na długo zapadnie w pamięć. Choć mały Antoś nie do końca zrozumie, co się stało, Paweł będzie musiał udźwignąć ciężar bycia zarówno ojcem, jak i matką. Żałoba z pewnością zdominuje wiosenną ramówkę 2026 roku, ale w świecie seriali życie nie znosi próżni. Czy Zduński poradzi sobie z tą traumą?

Nowa kobieta na horyzoncie? Kim jest piękna Alicja?

Gdy emocje po pogrzebie nieco opadną, wszyscy zaczną zadawać sobie jedno pytanie: kto uleczy złamane serce Pawła? Produkcja serialu, jak to w zwyczaju mają twórcy tasiemców, milczy jak zaklęta, ale wprawne oko fana dostrzeże pewne poszlaki. Do obsady „M jak miłość” dołączają nowe twarze, a wśród nich błyszczy jedna gwiazda.

Mowa o Alicji Krajewskiej (granej przez Marlenę Jonasz), ślicznej lekarce, która zasili szeregi przychodni Artura Rogowskiego. Czy to przypadek, że w otoczeniu owdowiałego Pawła pojawia się tak atrakcyjna kobieta? Choć na ten moment trudno wyrokować, czy to właśnie ona zajmie miejsce Franki, chemia w serialach często rodzi się w najmniej oczekiwanych momentach, zwłaszcza w środowisku medycznym i rodzinnym, które w „M jak miłość” zawsze się przenikają.

Historia lubi się powtarzać. Klątwa wdowców w „M jak miłość”

Nie oszukujmy się – Paweł Zduński nie jest pierwszym amantem z Grabiny, który musi zmierzyć się ze stratą ukochanej. Wierni widzowie doskonale pamiętają dramat Marka Mostowiaka po śmierci Hanki. Wtedy też wydawało się, że świat się skończył. Choć początkowo w jego życiu kręciła się Kasia, ostatecznie to Ewa skradła jego serce i została drugą żoną, przywracając radość życia.

Podobny los spotkał Marcina Chodakowskiego. Śmierć Kasi przy porodzie była dla niego ciosem, po którym nie chciał nawet patrzeć na własnego syna, Szymka. Długo bronił się przed uczuciem, aż w końcu pojawiła się Iza. Schemat jest więc jasny: wielka tragedia, okres buntu i żałoby, a następnie – nowa, wielka miłość. Możemy być niemal pewni, że i dla Pawła scenarzyści szykują happy end, choć droga do niego będzie wyboista i pełna łez.

Ostatnie tchnienie Franki. Kiedy przygotować się na najgorsze?

Dla tych, którzy chcą być przygotowani na ten dramatyczny moment, mamy konkrety. Do tragedii dojdzie w 1907. odcinku, który Telewizja Polska wyemituje we wtorek, 3 lutego 2026 roku. Sceny będą rozgrywać się w szpitalu, gdzie Franka trafi przed planowaną operacją usunięcia tętniaka.

To będzie pożegnanie pełne bólu, ale i miłości. Przy łóżku umierającej czuwać będzie nie tylko Paweł z synkiem, ale także Marysia. Zduńska zdąży spojrzeć w oczy swoim bliskim po raz ostatni. To definitywny koniec wątku Franki, ale jednocześnie początek zupełnie nowego, nieznanego rozdziału w życiu Pawła Zduńskiego. Czy jesteście na to gotowi?

Udostępnij