M jak miłość, odcinek 1907: To koniec! Lekarze przegrali walkę o życie Franki. Paweł usłyszy najgorsze słowa!

Przygotujcie duży zapas chusteczek, bo nadchodzące sceny wstrząsną fanami sagi rodu Mostowiaków jak nigdy dotąd! W 1907. odcinku „M jak miłość” dojdzie do niewyobrażalnego dramatu na szpitalnym korytarzu, gdzie stan Franki Zduńskiej nagle się załamie, a medycy stoczą heroiczną, lecz nierówną walkę z czasem.

Gdy lekarz wyjdzie z bloku operacyjnego, na twarzy Pawła zamrze wszelka nadzieja, a słowa chirurga będą brzmiały jak ostateczny wyrok dla całej rodziny Zduńskich. Czy to możliwe, że uwielbiana góralka naprawdę odeszła na zawsze i zostawiła zrozpaczonego męża? Poznajcie szokujące kulisy tego odcinka!

Koszmar na Deszczowej: Tętniak nie dał im szansy

Wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Paweł (Rafał Mroczek), wspierany przez Piotrka (Marcin Mroczek), Kingę (Katarzyna Cichopek) i Marysię (Małgorzata Pieńkowska), wierzył, że planowana operacja usunięcia tętniaka aorty przebiegnie pomyślnie. Niestety, scenarzyści „M jak miłość” w 1907. odcinku zgotowali bohaterom prawdziwe piekło na ziemi. Jeszcze zanim Zduńska trafiła na stół, jej stan drastycznie się pogorszył.

Wystarczyła chwila – potworny ból, skok ciśnienia i paraliżujący strach. To nie była już rutynowa procedura, ale ratunkowa akcja ostatniej szansy. Tętniak pękł, a czujna pielęgniarka natychmiast wszczęła alarm. Franka (Dominika Kachlik) w trybie natychmiastowym została przewieziona na blok operacyjny, gdzie rozpoczęła się dramatyczna walka o każdą sekundę jej życia. Zamiast spokojnego oczekiwania, rodzina stanęła w obliczu najgorszego koszmaru.

Szpitalna poczekalnia zamieni się w miejsce grozy

Atmosfera w szpitalu będzie gęsta od emocji, że można by ją kroić nożem. Bliscy Franki, stłoczeni pod drzwiami sali operacyjnej, będą odchodzić od zmysłów. Widzowie „M jak miłość” zobaczą w 1907. odcinku obrazy, które na długo zapadną w pamięć – przerażone twarze Kingi i Piotrka oraz Marysię, która mimo własnego lęku, będzie starała się zachować zimną krew.

Najgorsze w tym wszystkim będą prorocze sny i przeczucia samej góralki, które, jak na złość, zaczną się ziszczać na oczach bezradnej rodziny. Paweł, wpatrzony w drzwi oddzielające go od ukochanej, będzie modlił się o cud. Niestety, tym razem los okaże się wyjątkowo okrutny, a medycyna bezsilna wobec rozległych obrażeń wewnętrznych.

Tragiczny finał: Paweł dowie się o śmierci żony!

To będzie moment, który złamie serce niejednemu widzowi. Gdy drzwi bloku operacyjnego w końcu się otworzą, wyjdzie z nich lekarz w turkusowym kitlu. Jego mina nie pozostawi złudzeń. W 1907. odcinku „M jak miłość” chirurg podejdzie do Zduńskiego nie z dobrymi wieściami, lecz z tragicznym komunikatem. Mimo heroicznych wysiłków zespołu, reanimacji i walki do ostatniego tchu – Franka Zduńska zmarła na stole operacyjnym.

Paweł usłyszy słowa, których żaden mąż nigdy nie powinien usłyszeć: jego żona nie żyje. Szok będzie tak potężny, że do Zduńskiego początkowo nie dotrze sens tych słów. Antoś stracił matkę, a on miłość swojego życia. Choć Piotrek natychmiast rzuci się bratu na szyję, a Rogowska spróbuje go uspokoić, ból będzie nie do opisania. Czy Zduński, w amoku po stracie ukochanej, posunie się do czegoś ostatecznego? Tego dowiemy się już wkrótce!

Udostępnij