Czy jesteście gotowi na emocjonalny rollercoaster, który zmiażdży serca wszystkich fanów „M jak miłość”? W 1908. odcinku wydarzy się coś, co na zawsze odmieni losy Pawła Zduńskiego, który wciąż nie potrafi podnieść się z kolan po tragicznej śmierci ukochanej żony. To, co Kinga przekaże mu drżącymi rękami, sprawi, że zrozpaczony wdowiec dosłownie zamrze z wrażenia, a dawne rany otworzą się na nowo.
Zmarła Franka przemówi do męża prosto z zaświatów, a nagranie, które przygotowała w ścisłej tajemnicy tuż przed śmiercią, wywoła lawinę niekontrolowanych zdarzeń i niepohamowaną furię Zduńskiego! Czy Paweł wytrzyma ten niewyobrażalny psychiczny ciężar i dlaczego po obejrzeniu wideo postanowi zniknąć? Musicie poznać te wstrząsające szczegóły, zanim zasiądziecie przed telewizorami – ten odcinek wyciśnie z Was ostatnią łzę!
Życie w cieniu tragedii. Paweł na dnie rozpaczy
Od momentu, gdy serce Franki przestało bić, minął już miesiąc, ale dla Pawła czas stanął w miejscu. Widzowie „M jak miłość”, którzy śledzą losy Zduńskich, doskonale wiedzą, jak wielka była miłość tej pary. Niestety, w 1908. odcinku zobaczymy obraz nędzy i rozpaczy. Paweł to cień dawnego człowieka. Pustka w domu, cisza zamiast śmiechu góralki i świadomość, że Antoś stracił matkę, dobijają go każdego dnia.
Zduński funkcjonuje jak automat, wykonując codzienne obowiązki, ale w jego oczach widać tylko mrok. Nikt nie spodziewa się jednak, że ten bolesny stan zawieszenia zostanie brutalnie przerwany przez wiadomość, której nikt nie mógł przewidzieć.
Tajemnicza przesyłka od Kingi. Ostatnia wola Franki
W najczarniejszej godzinie żałoby do akcji wkroczy Kinga. To właśnie ona stanie się powierniczką ostatniej tajemnicy swojej szwagierki. Okazuje się, że Franka, która słynęła ze swojej intuicji, przeczuwała nadchodzący koniec. Pękający tętniak, który zabrał ją w 1907. odcinku, nie był dla niej całkowitym zaskoczeniem – jej podświadomość biła na alarm znacznie wcześniej.
Wiedziona złym przeczuciem, góralka postanowiła zabezpieczyć emocjonalnie swojego męża. Nagrała wideo – swoisty list pożegnalny, testament miłości, który miał trafić do Pawła w chwili, gdy jej już zabraknie. Kinga, widząc cierpienie szwagra, uzna, że to idealny, choć bolesny moment, by przekazać mu ten niezwykły dar.
Głos z zaświatów wstrząśnie Zduńskim! Bolesne nagranie
Sceny, które rozegrają się w 1908. odcinku „M jak miłość”, będą jednymi z najmocniejszych w historii serialu. Paweł, drżącymi dłońmi, odtworzy nagranie. Na ekranie znów zobaczy swoją ukochaną – pełną życia, ciepła, dającą mu rady i zapewniającą o wiecznej miłości. Franka będzie próbowała dodać mu otuchy, mówiąc rzeczy, które miały stać się dla niego drogowskazem w życiu bez niej.
To miało być ukojenie. Miało być „przytuleniem” na odległość. Jednak reakcja Zduńskiego będzie daleka od spokojnego wzruszenia. Widok żony, która mówi do niego, jakby wciąż żyła, podczas gdy on codziennie odwiedza jej grób, wywoła w nim szok. Emocje, które tłumił przez ostatnie tygodnie, eksplodują z siłą wulkanu.
Wybuch furii i ucieczka! Paweł zniknie bez śladu?
Zamiast ukojenia, w sercu Pawła pojawi się gniew. Wściekłość na niesprawiedliwy los, na bezsilność lekarzy, a nawet na samą Frankę, że go zostawiła. Oglądanie nagrania sprawi, że ból stanie się wręcz fizyczny i nie do zniesienia. W 1908. odcinku „M jak miłość” zobaczymy Zduńskiego, który pęka.
Twórcy serialu szykują dla nas dramatyczny finał tego wątku. Paweł, nie mogąc poradzić sobie z natłokiem uczuć po obejrzeniu wideo, zdecyduje się na radykalny i niebezpieczny krok. Zduński postanowi zniknąć! Czy to ucieczka przed wspomnieniami, czy może desperacka próba odnalezienia sensu życia z dala od Deszczowej? Jedno jest pewne – po tym nagraniu nic już nie będzie takie samo.









