Stan Adama Wernera zaniepokoi panią Olę. W 1950 odcinku „M jak miłość” gosposia zacznie podejrzewać, że po rozstaniu z Sylwią prawnik może myśleć o odebraniu sobie życia. To jej obawa — zapowiedź nie potwierdza takich zamiarów Adama.
Sylwia odejdzie po rozmowie o intercyzie
Werner poważnie myślał o przyszłości z Kostecką, lecz rozmowę o wspólnym życiu poprowadzi w sposób, który ją zrani. Przedstawi dokument chroniący swój majątek, a do tego pozwoli sobie na uwagę o jej zegarze biologicznym.
Po rozstaniu nie odzyska szybko równowagi. Wcześniej pojawi się pijany u Magdy (Anna Mucha) i Andrzeja (Krystian Wieczorek), przerywając im wieczór. Budzyńscy będą musieli się nim zająć.
Pani Ola zacznie uważnie obserwować Wernera
Gosposia, od lat silnie związana z Adamem, zauważy jego trudności. Sięganie po alkohol i pogarszające się samopoczucie wzbudzą w niej lęk, że sytuacja staje się niebezpieczna.
W 1950 odcinku będzie interpretować zachowanie prawnika przez pryzmat tej obawy. Nie jest to jednak zapowiedź próby samobójczej ani potwierdzona diagnoza. Wiadomo, że Werner ciężko przeżyje odejście Sylwii, a pani Ola potraktuje jego stan bardzo poważnie. Dalszego przebiegu tej historii źródło nie ujawnia.









