Trzymajcie się mocno foteli, bo nadchodzące wydarzenia w „M jak miłość” to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który wstrząśnie fanami serialu! W 1909 odcinku rutynowe zlecenie zamieni się w krwawy horror, a Marcin Chodakowski wraz z Jakubem Karskim trafią prosto z biura na szpitalny SOR, skatowani przez bezwzględnych bandytów.
Jakby tego było mało, Chodakowski zamiast leżeć w łóżku, postanowi zgrywać twardziela, co doprowadzi jego ukochaną do ostateczności. Kama, widząc stan męża, nie wytrzyma napięcia i postawi sprawę na ostrzu noża, grożąc konsekwencjami, które mogą zrujnować ich rodzinne szczęście. Czytajcie dalej, by dowiedzieć się, czy to definitywny koniec kariery detektywistycznej Marcina!
Krwawa łaźnia w biurze detektywów. Karski i Chodakowski cudem uszli z życiem!
Jeśli myśleliście, że w życiu Marcina (Mikołaj Roznerski) zapanował wreszcie spokój, to scenarzyści mają dla Was brutalną niespodziankę. W 1909 odcinku „M jak miłość” agencja detektywistyczna stanie się areną dramatycznych wydarzeń. Chodakowski i Jakub (Krzysztof Kwiatkowski) podejmą się sprawy, która okaże się pułapką bez wyjścia. Panowie, znani ze swojej odważnej postawy, tym razem trafią na przeciwników, którzy nie mają litości.
Finał tej akcji będzie opłakany. Obaj detektywi zostaną dotkliwie pobici, a widok ich obrażeń zmrozi krew w żyłach. Nie obejdzie się bez pilnej interwencji medycznej – Jakub skończy z ręką na temblaku, a Marcin, poobijany i zakrwawiony, będzie musiał przejść serię badań na SOR-ze. To cud, że z tej awantury wyszli w jednym kawałku, ale dla Chodakowskiego fizyczny ból to dopiero początek kłopotów.
Rodzinna sielanka czy gra pozorów? Marcin ukrywa ból, ale prawda wyjdzie na jaw
Marcin, jak to Marcin – ambicja nie pozwoli mu przyznać się do słabości. Zamiast zaszyć się w domu i lizać rany, postanowi udawać, że „to tylko draśnięcie”. Mimo wyraźnych zaleceń lekarzy i fatalnego samopoczucia, zdecyduje się na zaplanowany wcześniej wyjazd nad jezioro. W tej wyprawie towarzyszyć im będą Aneta (Ilona Janyst), Olek (Maurycy Popiel) oraz dzieciaki. Chodakowski, niczym rasowy aktor, będzie próbował maskować grymas bólu uśmiechem, byle tylko nie zepsuć rodzinnej atmosfery.
Jednak kłamstwo ma krótkie nogi, zwłaszcza gdy obserwuje cię zakochana kobieta. Kama (Michalina Sosna) błyskawicznie wyczuje, że zachowanie jej ukochanego jest co najmniej podejrzane. Marcin będzie słabł w oczach, jego ruchy będą nienaturalne, a blade tłumaczenia przestaną trzymać się kupy. Ślązaczka szybko połączy kropki – kolejna „niebezpieczna akcja” w pracy omal nie kosztowała go życia.
Miarka się przebrała! Kama żąda radykalnych zmian i trzęsie posadami małżeństwa
Sielankowy wyjazd zamieni się w sądny dzień dla Marcina. Gdy do Kamy dotrze pełna skala obrażeń męża i fakt, że zignorował on zagrożenie dla własnego zdrowia, wpadnie w furię wymieszaną z przerażeniem. W 1909 odcinku „M jak miłość” będziemy świadkami potężnego kryzysu w ich relacji. Kama nie zamierza dłużej milczeć i drżeć o każdy telefon, bojąc się, że następnym razem usłyszy o śmierci Marcina.
Rozmowa, która miała być tylko sprzeczką, zamieni się w ultimatum. Kama wprost zażąda od Chodakowskiego, by ten natychmiast rzucił pracę w agencji i znalazł bezpieczne zajęcie. Jej słowa będą ostre jak brzytwa: albo zmiana pracy i spokój, albo życie w ciągłym strachu, na co ona nie ma już siły. Marcin znajdzie się pod ścianą – z jednej strony pasja i lojalność wobec Jakuba, z drugiej łzy i strach najważniejszej kobiety w jego życiu. Czy detektyw poświęci karierę dla ratowania małżeństwa? Tego dowiemy się już wkrótce!









