W 4114. odcinku serialu „Pierwsza miłość” Teresa (Ewa Skibińska) znajdzie się w samym środku niebezpiecznej intrygi, którą uknuł jej świeżo upieczony mąż, Mateusz (Lesław Żurek). Zaślepiona uczuciem kobieta, mimo licznych wątpliwości, zdecyduje się wziąć udział w procesie wyciągnięcia psychopaty z zakładu karnego.
Decyzja ta nie jest jednak w pełni suwerenna. Matka Kingi (Aleksandra Zienkiewicz) znajduje się pod ogromną presją nie tylko manipulującego nią małżonka, ale również Izabeli (Olga Bończyk). Rzekoma przyjaciółka obiecuje wsparcie w trudnych chwilach, jednak jej motywacje są dalekie od altruizmu. Izabela ma własny cel i liczy na konkretne korzyści, które uzyska dzięki naiwności Teresy i wolności Stika.
Naiwna Teresa ulega manipulacjom męża oraz fałszywej przyjaciółki
Ślub Teresy z Mateuszem od początku budził kontrowersje, jednak kobieta wierzyła, że uczucie Stika jest szczere. W rzeczywistości oszust nigdy nie planował budować z nią prawdziwej przyszłości opartej na miłości. Jego zainteresowanie matką Kingi wynikało wyłącznie z chłodnej kalkulacji. Mężczyzna doskonale wiedział, jak grać na emocjach samotnej kobiety, by ostatecznie wykorzystać ją do odzyskania wolności.
Kluczową rolę w tym procesie odgrywa Izabela. To ona, udając dobrą duszę i powierniczkę, przekonywała Teresę, że sformalizowanie związku z więźniem to właściwy krok. Teraz, gdy małżeństwo stało się faktem, Izabela przechodzi do kolejnego etapu planu. Namawia Teresę do podjęcia działań mających na celu wyciągnięcie Mateusza zza krat, oferując swoją pomoc. Teresa, choć pełna obaw o konsekwencje prawne i moralne, stopniowo ulega tej presji, nie widząc, że jest jedynie narzędziem w rękach dwojga wyrachowanych graczy.
Marek traci cierpliwość i definitywnie odcina się od byłej partnerki
Zachowanie Teresy doprowadza do ostatecznego rozłamu w jej relacjach z najbliższymi. Marek (Maciej Tomaszewski), który przez długi czas starał się wspierać byłą partnerkę lub chociaż tolerować jej wybryki, ostatecznie traci cierpliwość. Widząc, że kobieta brnie w coraz bardziej toksyczny układ z kryminalistą, postanawia chronić rodzinę przed skutkami jej nieodpowiedzialnych decyzji.
W nadchodzącym odcinku dojdzie do konfrontacji, podczas której Marek jasno postawi granice. Mężczyzna nie tylko ograniczy Teresie kontakt z córkami, ale również fizycznie odseparuje się od jej problemów, wręczając jej walizkę z rzeczami osobistymi. To symboliczny koniec pewnego etapu w ich relacji. Marek nie zamierza dłużej patrzeć na to, jak matka jego dziecka niszczy sobie życie na własne życzenie.
Krytyka ze strony bliskich popycha Teresę w ramiona przestępcy
Spotkanie z Markiem, zamiast stać się dla Teresy sygnałem ostrzegawczym, przyniesie odwrotny skutek. Jego surowa ocena, wyrzuty i ostre słowa sprawią, że kobieta poczuje się odrzucona i niezrozumiana przez dawne środowisko. W poszukiwaniu akceptacji jeszcze silniej przylgnie do Mateusza, który w jej mniemaniu jest jedyną osobą, która jej „potrzebuje”.
Paradoksalnie, próba przemówienia Teresie do rozsądku przez Marka stanie się katalizatorem jej decyzji o pomocy mężowi. Zdeterminowana i zraniona kobieta przestanie się wahać. Będzie gotowa zrealizować śmiały plan Stika, wierząc w jego kłamliwe zapewnienia o wspólnej, szczęśliwej przyszłości na wolności. Izabela, obserwując ten rozwój wypadków, będzie zacierać ręce, czekając na odpowiedni moment, by zrealizować swoje ukryte zamiary.









