Tego nikt się nie spodziewał! Sielankowy grill u Zduńskich w mgnieniu oka zamieni się w walkę o każdą sekundę życia, a uwielbiany przez widzów Adam Werner znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W 1901 odcinku „M jak miłość” los prawnika zawiśnie na włosku, gdy jego organizm zareaguje gwałtownym wstrząsem na użądlenie szerszenia, a przerażona Sylwia będzie patrzeć na dramat ukochanego.
Czy pomoc nadejdzie na czas, zanim dojdzie do najgorszego? Na Deszczowej pojawi się tajemniczy bohater, który rzuci się na ratunek z adrenaliną w ręku, ale czy to wystarczy, by wyrwać Adama z objęć śmierci? Koniecznie przeczytajcie, co wydarzy się w tym mrożącym krew w żyłach odcinku!
Nowi lokatorzy na Deszczowej i pechowy azyl Wernera
Wygląda na to, że początek 2026 roku na Deszczowej nie będzie należał do spokojnych. W 1901 odcinku „M jak miłość”, który zobaczymy na ekranach już w połowie stycznia, życie Zduńskich wywróci się do góry nogami. Do domu obok wprowadza się nowa rodzina – Buczakowie. Stefan (w tej roli Andrzej Hausner), jego żona i nastoletni syn Hubert, z miejsca wkraczają w sam środek sąsiedzkich dramatów.
Ale to nie koniec zamieszania! Adam Werner, uciekając przed plagą szerszeni we własnej rezydencji, szuka schronienia właśnie u Kingi i Piotrka. Prawnik, wraz z Sylwią i niezastąpioną panią Olą, instaluje się u przyjaciół na weekend, licząc na chwilę wytchnienia, podczas gdy fachowcy będą oczyszczać jego strych. Ironia losu? Adam poczuje się u Zduńskich tak swobodnie, że postanowi wyprawić w ich ogrodzie grilla dla znajomych. Nikt nie przypuszcza, że ta impreza zamieni się w prawdziwy horror.
Sekundy grozy w ogrodzie Zduńskich! Adam zaczyna się dusić
Zabawa będzie trwała w najlepsze – wpadnie Kamil z Anitą, a atmosfera będzie iście sielankowa. Niestety, fatum dopadnie Wernera nawet u sąsiadów. W 1901 odcinku „M jak miłość” dojdzie do tragicznego wypadku. Jeden z szerszeni, przed którymi Adam tak desperacko uciekał z własnego domu, dopadnie go w ogrodzie Zduńskich. Użądlenie okaże się brzemienne w skutkach.
Reakcja organizmu będzie natychmiastowa i przerażająca. Adam dozna silnego wstrząsu anafilaktycznego. Prawnik zacznie się dusić na oczach przerażonych przyjaciół, a każda kolejna chwila będzie przybliżać go do uduszenia. Panika, krzyki i bezradność – czy karetka zdąży przedrzeć się przez korki, zanim serce Wernera przestanie bić? Sytuacja będzie wyglądać beznadziejnie.
Cudowne ocalenie w ostatniej chwili. Kim jest tajemniczy wybawca?
Właśnie w tym dramatycznym momencie na scenę wkroczy on – Stefan Buczak. Nowy sąsiad okaże się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Nie czekając na przyjazd służb medycznych, Stefan wykaże się zimną krwią godną komandosa. W 1901 odcinku „M jak miłość” to on uratuje życie Adamowi!
Skąd zwykły sąsiad będzie wiedział, co robić i – co ważniejsze – skąd weźmie niezbędny lek? Okazuje się, że Stefan jest przygotowany na takie scenariusze, ponieważ jego żona jest silną alergiczką. Mężczyzna, słysząc zamieszanie, przybiegnie z gotową ampułką adrenaliny i bez wahania zrobi Wernerowi zastrzyk, który przywróci mu oddech. To będzie wejście smoka! Stefan z miejsca stanie się bohaterem Deszczowej, a Werner będzie mu dozgonnie wdzięczny za drugie życie.
Twarz brzmi znajomo? Aktor grał już w „M jak miłość”!
Dla wiernych fanów sagi rodu Mostowiaków twarz nowego sąsiada może wydawać się dziwnie znajoma. I słusznie! Andrzej Hausner, który wciela się w postać bohaterskiego Stefana, pojawiał się już na planie produkcji, ale w zupełnie innych, epizodycznych rolach. Widzieliśmy go m.in. jako leśniczego, adwokata czy nawet podpalacza. Tym razem jednak aktor zagości w serialu na dłużej jako pełnoprawny mieszkaniec Deszczowej. Czy rodzina Buczaków skrywa jeszcze jakieś tajemnice? O tym przekonamy się w kolejnych odcinkach









