Czy Łukasz Sadowski kompletnie stracił instynkt samozachowawczy i w pogoni za emocjami sprowadził na siebie śmiertelne zagrożenie? W najnowszych odcinkach uwielbianego przez widzów hitu, dziennikarz ponownie rzuca się w wir niebezpiecznych wydarzeń u boku swojej dawnej miłości, nie zważając na tragiczne konsekwencje swoich decyzji. To, co miało być jedynie powrotem do detektywistycznej pasji i ucieczką od szarej rzeczywistości, zamieni się w prawdziwy koszmar, gdy na horyzoncie pojawią się bezwzględni bandyci żądni krwi.
Stawka jeszcze nigdy nie była tak wysoka, a przejęcie gigantycznego transportu nielegalnych substancji sprawi, że Sadowski i Brońska znajdą się na samym szczycie czarnej listy potężnej mafii. Kodur nie ma wątpliwości, że to koniec niewinnej zabawy w policjantów i złodziei, a zaczyna się brutalna walka o przetrwanie, w której nikt nie będzie brał jeńców ani okazywał litości. Koniecznie sprawdźcie, co wydarzy się w tym mrożącym krew w żyłach epizodzie, bo emocje sięgną zenitu i nikt nie będzie bezpieczny!
Powrót do gry i ryzykowne układy – czy Łukasz zwariował?!
Wydawało się, że Sadowski ma już za sobą etap szalonych przygód i stabilizuje swoje życie, ale nic bardziej mylnego, bo natura poszukiwacza przygód znów wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Po tym, jak Kornel bez skrupułów wyrzucił go z pracy, Łukasz poczuł się jak ryba wyrzucona na brzeg, a jego męskie ego mocno ucierpiało w starciu z brakiem funduszy na potrzeby syna. To właśnie desperacja i nuda popchnęły go z powrotem w ramiona niebezpiecznej Celiny, która po miesiącach milczenia odezwała się prosto z Dubaju, wciągając go w intrygę na międzynarodową skalę.
Współpraca tej dwójki to prawdziwa mieszanka wybuchowa, która elektryzuje widzów, choć wszyscy doskonale wiemy, że Brońska to magnes na kłopoty w najczystszej postaci. Łukasz, zamiast szukać bezpiecznej posady, wolał bawić się w Jamesa Bonda na południu Włoch, a potem szmuglować Andrzeja, co ewidentnie sprawia mu perwersyjną przyjemność i daje zastrzyk adrenaliny, którego brakowało mu w redakcji. Widać jak na dłoni, że praca detektywa kręci go znacznie bardziej niż cokolwiek innego, nawet jeśli oznacza to ciągłe kłamanie i ukrywanie się przed światem.
Nie można też zapominać o jego skomplikowanym życiu uczuciowym, które w obliczu tych wydarzeń legło w gruzach z wielkim hukiem, co tylko dolewa oliwy do ognia. Związek z zaborczą Agnieszką przeszedł do historii w atmosferze karczemnej awantury, a Łukasz nie szczędził jej przykrych słów, czując się wreszcie wolnym od jej scen zazdrości. Teraz, gdy nic go już nie trzyma w ryzach, Sadowski oddał się całkowicie współpracy z Celiną, nie zauważając, że ta relacja to równia pochyła prowadząca prosto w paszczę lwa.
Gigantyczna wpadka przemytników i 50 kilogramów koki!
Najnowsze śledztwo, w które zaangażowali się nasi bohaterowie, miało dotyczyć jedynie złodziei okradających klientów banku, ale jak to zwykle bywa w życiu Sadowskiego, sprawa ma drugie, znacznie mroczniejsze dno. Łukasz i Celina, chcąc wykazać się skutecznością, postanowili połączyć siły z policją i wzięli udział w brawurowej akcji, która przerosła ich najśmielsze oczekiwania. To, co odkryli, wstrząsnęłoby nawet najbardziej doświadczonymi śledczymi, a skala przestępczego procederu okazała się porażająca.
Dzięki ich nieocenionej pomocy, Marcin Kodur oraz Majak mogli świętować jeden z największych sukcesów w swojej karierze, przejmując niewyobrażalną ilość narkotyków. Mowa tu o aż pięćdziesięciu kilogramach czystej kokainy, która miała trafić na rynek, a zamiast tego wylądowała w policyjnym depozycie, co jest ciosem prosto w serce finansowe gangu. Taka strata to dla przestępców nie tylko problem logistyczny, ale przede wszystkim utrata milionów złotych, których nikt w półświatku nie puszcza płazem.
Adrenalina, która buzowała w żyłach Łukasza podczas zatrzymania przestępców, szybko może zmienić się w zimny pot przerażenia, gdy dotrze do niego skala tego, co właśnie zrobili. Sadowski czuje się teraz panem świata, bo znowu jest w centrum akcji i udowodnił swoją wartość, ale kompletnie ignoruje fakt, że naraził się ludziom, dla których ludzkie życie nie ma żadnej wartości. Sukces policyjnej akcji ma słodko-gorzki smak, bo choć sprawiedliwości stało się zadość, to nasi bohaterowie właśnie namalowali sobie na plecach wielkie tarcze strzelnicze.
Wyrok śmierci? Kodur nie ma dobrych wieści dla tej pary!
Radość z udanej akcji nie potrwa długo, bo Marcin Kodur, zamiast otwierać szampana, przyjdzie do przyjaciół z informacją, która zmrozi im krew w żyłach i sprawi, że nogi się pod nimi ugną. Gangsterzy, którzy stracili fortunę przez wścibstwo pary detektywów-amatorów, nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami i już planują krwawą zemstę. Ostrzeżenie policjanta jest jasne i brutalne: Łukasz i Celina są teraz na celowniku, a ich życie znajduje się w bezpośrednim i realnym niebezpieczeństwie.
Widzowie zobaczą przerażające sceny, w których pewność siebie Sadowskiego pryska jak bańka mydlana, ustępując miejsca paraliżującemu strachowi o własne życie. Siedząc w samochodzie z Celiną, będą nerwowo spoglądać w lusterka, wypatrując potencjalnych zabójców, a każdy przejeżdżający pojazd będzie wydawał się podejrany. To już nie jest zabawa w detektywa, to walka o przetrwanie, gdzie jeden fałszywy ruch może kosztować ich życie, a presja psychiczna stanie się nie do zniesienia.
Czy Sadowski, który tak bardzo pragnął emocji, udźwignie ciężar odpowiedzialności za to, że ściągnął na siebie i swoją partnerkę gniew bezwzględnej mafii? W najbliższych odcinkach zobaczymy, jak bohaterowie radzą sobie z życiem w ciągłym strachu i czy policyjna ochrona wystarczy, by uchronić ich przed zemstą bandytów. Jedno jest pewne: sielanka się skończyła, a nad głową Łukasza zbierają się czarne chmury, które zwiastują burzę, z jakiej może nie wyjść cało.









