Fani sagi rodu Mostowiaków muszą przygotować się na prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który wciśnie ich w fotel. W nadchodzącym, 1906. odcinku „M jak miłość”, Franka Zduńska stanie w obliczu śmiertelnego zagrożenia, a paraliżujący strach przed operacją popchnie ją do ostateczności. Góralka, czując na plecach oddech przeznaczenia, zdecyduje się na krok, który mrozi krew w żyłach – nagranie pożegnalnej wiadomości dla ukochanego męża.
Czy to naprawdę koniec pięknej historii miłosnej u boku Pawła? Zanim Franka trafi na stół operacyjny, w tajemnicy przed wszystkimi chwyci za tablet, by wylać z siebie cały ból, lęk i przeprosiny, których Zduński może już nigdy nie usłyszeć na żywo. Przeczytajcie to uważnie, bo te dramatyczne chwile na zawsze zmienią życie bohaterów – sprawdźcie, co dokładnie znajdzie się w tym wstrząsającym nagraniu!
Mroczne widmo nad Zduńskimi – koszmary stają się rzeczywistością?
Atmosfera w szpitalu będzie gęsta, że można by ją kroić nożem. Franka (Dominika Kachlik), którą widzowie pokochali za jej energię i góralski temperament, w 1906. odcinku „M jak miłość” będzie cieniem samej siebie. Ostatnie badania i konsultacja z kardiochirurgiem zamiast uspokoić, tylko doleją oliwy do ognia. Zduńska wpadnie w panikę, która całkowicie odebierze jej racjonalne myślenie.
To nie jest zwykły stres przed zabiegiem. Franka ma przeczucia – te najgorsze z możliwych. Dręczą ją koszmary, a intuicja podpowiada, że może już nie wrócić do domu na Deszczową. W tej beznadziejnej sytuacji poprosi bratową o nietypową przysługę. Kinga (Katarzyna Cichopek), starając się zachować zimną krew, dostarczy jej do szpitala firmowy tablet. Zduńska wymusi na niej obietnicę milczenia, chcąc zachować swoje plany tylko dla siebie. Choć Kinga, z racji swojego zawodu psychologa, spróbuje wytłumaczyć France, że strach to naturalna reakcja obronna organizmu, słowa otuchy na nic się nie zdadzą. Franka wie swoje – czuje, że nadchodzi koniec.
Ostatnie wyznanie do kamery. „Jestem skończoną histeryczką”
Kiedy drzwi sali szpitalnej zamkną się za Kingą, rozegra się prawdziwy dramat. Franka, ubrana w szpitalną piżamę, drżącymi rękami uruchomi nagrywanie. To, co powie do obiektywu, sprawi, że nawet najtwardszym widzom zakręci się łza w oku. Zduńska nie będzie w stanie ukryć potoku łez płynących po policzkach.
Zacznie niewinnie, próbując oszukać samą siebie, że kiedyś obejrzą to nagranie razem z Pawłem (Rafał Mroczek) i będą się z tego śmiać. Jednak maska twardzielki szybko opadnie. Franka pęknie. Wyzna mężowi, jak potwornie się boi – operacji, bólu, a przede wszystkim tego, że go zostawi. Wzruszające jest to, że w obliczu tak wielkiego dramatu, Franka… zacznie przepraszać. Nazwie samą siebie „skończoną histeryczką”, przepraszając Pawła za swoje zachowanie, jakby w obliczu śmierci miało to jakiekolwiek znaczenie.
To nagranie to zapis czystej rozpaczy i miłości. Franka, nie mogąc opanować szlochu i czując, że „totalnie jej odbija”, gwałtownie przerwie rejestrację, ocierając twarz wierzchem dłoni. Czy ten tablet stanie się dla Pawła najcenniejszą, a zarazem najbardziej bolesną pamiątką po ukochanej żonie? Tego dowiemy się już wkrótce!









