Aleksandra (Małgorzata Pieczyńska) przyzna, że po rozstaniu z Erwinem (Andrzej Dopierała) czuje się samotna, ale nie zmieni zdania. W 1948 odcinku „M jak miłość” podczas rodzinnej kolacji z Marcinem (Mikołaj Roznerski), Kamą (Michalina Sosna), Olkiem (Maurycy Popiel) i Anetą (Ilona Janyst) wróci temat jej związku. Chodakowska powie, że ponownie podjęłaby tę samą decyzję.
Rozstanie Aleksandry i Erwina wciąż boli
Od zakończenia relacji minie już trochę czasu, ale Aleksandra nie będzie udawała, że przeszła nad tym do porządku dziennego. Podczas spotkania z rodziną przyzna, że samotność daje jej się we znaki. Będzie też pamiętać, że Erwin również został sam.
Ich związek zakończył się, zanim doszło do ślubu. Po przeprowadzce na Śląsk Aleksandra zrozumiała, że tęskni za rodziną, przyjaciółmi i dotychczasowym życiem. Zaczęła dostrzegać również, że uczucie Erwina jest silniejsze niż jej własne. Nie chciała budować wspólnej przyszłości, jeśli nie potrafiła odpowiedzieć mu tym samym.
Erwin zauważał jej dystans. Kiedy Aleksandra powiedziała mu, że nie wyobraża sobie życia w Rudzie Śląskiej i nie jest pewna swoich uczuć, mężczyzna przyjął do wiadomości, że nie mogą kontynuować związku. Rozstanie było bolesne, ale nie wynikało z chwilowej sprzeczki.
Rodzina zapyta Aleksandrę o jej decyzję
W 1948 odcinku podczas rodzinnej kolacji rozmowa zejdzie na życie uczuciowe Aleksandry. Bliscy będą wiedzieli, że temat rozstania nadal jest dla niej trudny. Początkowo Chodakowska spróbuje obrócić zainteresowanie w żart, mówiąc, że czuje się jak nastolatka omawiająca problemy z podstawówki.
Nie pozostanie jednak przy żartach. Otwarcie powie, że jest samotna. Nie będzie też zaprzeczać, że Erwin prawdopodobnie odczuwa podobnie. Jej słowa nie będą jednak zapowiedzią powrotu. Sama przyzna, że pustka po związku nie wystarcza, by znów być z kimś.
Aleksandra przeprosi Kamę, bo Erwin jest jej wujem. Będzie świadoma, że zakończenie relacji zraniło nie tylko jego, ale mogło też wpłynąć na rodzinne relacje. Nie będzie jednak obwiniała się za samą decyzję o rozstaniu.
Aleksandra nie wróci do Erwina tylko z powodu samotności
Najważniejsza deklaracja Chodakowskiej będzie jednoznaczna: gdyby mogła cofnąć czas, podjęłaby tę samą decyzję. Nie oznacza to, że związek był dla niej nieważny. Przeciwnie, jego zakończenie nadal będzie w niej budzić smutek, a samotność okaże się realnym problemem.
Aleksandra nie będzie jednak chciała wracać do Erwina wyłącznie po to, by nie być sama. Wie, że on ją kochał, a ona nie czuła tego samego. Ponowne wejście w relację bez pewności mogłoby ponownie go zranić. W 1948 odcinku Chodakowska wybierze więc szczerość wobec siebie i byłego partnera, choć nie przyniesie jej to natychmiastowego ukojenia.
Rodzina usłyszy od Aleksandry prawdę, której nie da się sprowadzić do prostego „żałuje” albo „nie żałuje”. Będzie jej brakować bliskości, ale nie uzna, że to wystarczający powód, by odwołać rozstanie. Jej stanowisko zamknie drogę do łatwego pojednania, pozostawiając Erwina i Aleksandrę osobno.









