Iwona Kryńska w 1938 odcinku „M jak miłość” będzie przekonana, że zbliża się jej śmierć. Aneta spróbuje uspokoić matkę i zorganizuje kolację, która zamiast pomóc, jeszcze bardziej podbije lęki Iwony.
Iwona zacznie porządkować sprawy
Według zapowiedzi z drugiego 1938 odcinka Iwona, grana przez Hannę Śleszyńską, uzna, że musi uporządkować najważniejsze sprawy przed śmiercią. Opowie Jerzemu Argasińskiemu o dziwnych snach i przeczuciach.
Jerzy, w którego wciela się Karol Strasburger, będzie próbował obrócić wszystko w żart, ale szybko zobaczy, że żona mówi całkiem poważnie.
Aneta usłyszy niepokojące wyznanie
Iwona spotka się z Anetą i powie córce, że chce jak najszybciej rozstrzygnąć kwestie majątku, rodzinnych pamiątek i cennych przedmiotów. Chodakowska będzie wstrząśnięta.
Źródłowy tekst wskazuje, że Iwona powiąże swój lęk z rodzinną historią, pękniętym lusterkiem i snem o zatrzymanym zegarze. Dla niej to nie będą przypadki, lecz złe znaki.
Kolacja nie przyniesie spokoju
Aneta zaprosi Iwonę i Argasińskiego na kolację, licząc, że bliskość rodziny pomoże uspokoić matkę. Efekt ma być odwrotny. Iwona uzna spotkanie za swoją ostatnią kolację z bliskimi.
Po wyjściu gości Aneta zwierzy się Olkowi, granemu przez Maurycego Popiela, że zaczyna naprawdę martwić się o matkę. W nowych odcinkach będzie musiała znaleźć sposób, by pomóc Iwonie.
Hanna Śleszyńska pokaże lęk Iwony bez żartu
Iwona bywa postacią wyrazistą i zabawną, ale tym razem jej zachowanie ma mieć dużo poważniejszy ton. Przekonanie o zbliżającej się śmierci nie będzie chwilową fanaberią, tylko stanem, który przerazi najbliższych.
Aneta zorganizuje kolację z dobrymi intencjami, lecz właśnie tam zobaczy, jak daleko zaszedł lęk matki. To może być początek wątku, w którym Chodakowscy będą musieli szukać nie tylko rodzinnego wsparcia, ale też realnej pomocy dla Iwony.









