M jak miłość, odc. 1933: Majka wróci z parapetówki rozbita. Tomek wybierze Justynę, a Mateusz Bognę

Majka pojedzie do Ostrowa z nadzieją, że wieczór choć na chwilę pozwoli jej odetchnąć. Szybko okaże się jednak, że parapetówka u Winiarów przyniesie jej serię ciosów, na które nie będzie gotowa. Najpierw zabraknie przy niej Tomka, a potem coraz bliżej Mateusza zacznie kręcić się Bogna.

Najgorsze przyjdzie wtedy, gdy wszystko uderzy naraz. Radosna nowina od gospodarzy, poród dziecka Justyny i coraz bardziej widoczna bliskość Mateusza z inną dziewczyną sprawią, że Majka zostanie z poczuciem kompletnej przegranej.

Tomek zostawi Majkę samą w najgorszym możliwym momencie

Od początku będzie jasne, że ten wieczór nie potoczy się po myśli Majki. Dziewczyna pojedzie na spotkanie bez Tomka, bo on w tym samym czasie będzie przy Justynie, która zacznie rodzić ich dziecko. Już sam ten fakt mocno ją zaboli i wywoła w niej poczucie odrzucenia.

Nie chodzi przecież tylko o zwykłą nieobecność. Dla Majki będzie to bolesny znak, że w najważniejszej chwili Tomek wybiera zupełnie inny świat i inne obowiązki. Nawet jeśli trudno mu się dziwić, ona i tak poczuje, że została odsunięta na bok.

W Ostrowie od razu pojawi się kolejny problem

Kiedy ekipa dotrze na parapetówkę do Eweliny i Michała, Majka nie zdąży nawet dobrze złapać oddechu. Na miejscu będzie już czekała Bogna, a jej zachowanie wobec Mateusza od razu pokaże, że nie zamierza trzymać dystansu. Dziewczyna rzuci się mu w ramiona i wywoła wyraźne zamieszanie.

To właśnie wtedy Majka zrozumie, że nie ma mowy o spokojnym wieczorze w gronie znajomych. Przy wszystkich zgromadzonych będzie musiała patrzeć, jak Bogna wchodzi coraz śmielej w przestrzeń, którą do tej pory uważała za swoją. Każda kolejna chwila zacznie tylko pogarszać jej nastrój.

Radosna nowina od Winiarów wcale nie przyniesie jej ulgi

W środku tego całego chaosu gospodarze przekażą gościom ważną wiadomość o dziecku, którego się spodziewają. Dla reszty będzie to powód do świętowania i wielkiej radości. Dla Majki ta chwila okaże się jednak kolejnym bolesnym przypomnieniem, że jej własne życie właśnie się rozpada.

Dziewczyna oczywiście ucieszy się szczęściem Eweliny i Michała, ale nie zdoła już ukryć własnych emocji. W jednej chwili zobaczy wokół siebie pary, bliskość i nowe początki, a po swojej stronie tylko pustkę. To sprawi, że jeszcze mocniej odczuje brak Tomka i własną niepewność wobec Mateusza.

Mateusz coraz wyraźniej otworzy się na Bognę

Na tym dramat Majki wcale się nie zatrzyma. Mateusz nie odsunie Bogny, nie utnie jej zaczepnych gestów i nie pokaże, że chce zachować wobec niej dystans. Wręcz przeciwnie, z minuty na minutę będzie widać, że między nimi robi się coraz swobodniej.

Dla Majki to będzie ostateczny cios tego wieczoru. Jeszcze niedawno to o nią rywalizowali obaj chłopcy, a teraz jeden wybierze Justynę i narodziny dziecka, a drugi otworzy się na Bognę. Parapetówka, która miała być zwykłym spotkaniem, skończy się dla niej powrotem w kompletnym rozbiciu.

Udostępnij