Paweł będzie coraz bardziej tonął w bólu po śmierci Franki, a 1925 odcinek pokaże moment, w którym naprawdę przestanie panować nad sobą. Gdy rodzina zacznie go gorączkowo szukać, on będzie pił w samotności i słuchał głosu zmarłej żony. Potem sięgnie po leki i złoży obietnicę, która zabrzmi jak zapowiedź tragedii.
Rodzina nie znajdzie Pawła tam, gdzie się go spodziewa
Milczenie Pawła wywoła gwałtowną reakcję Piotrka i Kingi. Zduńscy pojadą do leśniczówki, bo właśnie tam od dawna ukrywa się brat, ale nie zastaną go na miejscu. To tylko podkręci strach i złość, bo wszyscy poczują, że sytuacja wymyka się spod kontroli.
Piotrek potraktuje jego zachowanie jak skrajną nieodpowiedzialność. Zobaczy w nim ojca, który odciął się od dziecka, brata, który terroryzuje całą rodzinę i człowieka, który nie liczy się z niczyim bólem. Nie będzie jeszcze rozumiał, że za tym wszystkim stoi coś znacznie cięższego niż sama żałoba.
Właśnie dlatego rozmowa między braćmi stanie się tak brutalna. Piotrek będzie walił prawdą prosto w twarz, a Paweł będzie tylko próbował jak najszybciej zakończyć kontakt. To sprawi, że ich ostatnie słowa zabrzmią jeszcze boleśniej.
Telefon do Piotrka okaże się bardzo złym znakiem
Paweł niespodziewanie sam oddzwoni, ale nie po to, by naprawdę uspokoić rodzinę. Poda tylko tyle informacji, ile będzie potrzebne, żeby mieć święty spokój. Powie, że jutro wraca, choć w rzeczywistości będzie już coraz bliżej zupełnie innego planu.
Ta rozmowa może okazać się ostatnim momentem, kiedy ktoś mógłby jeszcze do niego dotrzeć. Piotrek będzie wściekły, lecz nie zauważy, że brat mówi już z poziomu człowieka całkowicie złamanego. A kiedy ktoś w takim stanie obiecuje, że jutro wróci, czasem wcale nie ma na myśli tego, co wszyscy zakładają.
Po rozłączeniu Paweł zostanie sam ze sobą i z rozpaczą, której już nie zatrzyma nic z zewnątrz. I właśnie wtedy zacznie się najgorsze.
Alkohol, leki i głos Franki popchną go jeszcze dalej
Paweł opróżni butelkę wódki i kompletnie odpłynie w świat wspomnień. Usłyszy głos Franki, jakby zmarła żona naprawdę stała obok i znów do niego mówiła. Ta scena pokaże, jak bardzo przestał odróżniać rzeczywistość od własnej rozpaczy.
Potem sięgnie po leki nasenne i w stanie całkowitego rozchwiania obieca France, że już wkrótce znów będą razem. To nie będzie zwykły kryzys, ale punkt, w którym cała relacja rodziny z Pawłem może runąć. Bo kiedy padną takie słowa, wszyscy znajdą się już na krawędzi tragedii.
W 1925 odcinku właśnie ten jeden ruch naprawdę wywróci ich układ do góry nogami. Rodzina zacznie rozumieć, że nie chodzi już o chwilowy bunt czy znikanie, ale o realne zagrożenie życia. A Paweł zrobi krok, po którym nic nie będzie już dało się traktować jak wcześniej.









