M jak miłość, odc. 1932: Sowiński podstawi Olkowi pacjentkę. Tak zacznie się najbrudniejszy atak na Chodakowskiego

Olek nawet nie zorientuje się, że zwykła wizyta w gabinecie jest elementem większej pułapki. Sowiński nie zatrzyma się na administracyjnych zaczepkach i spróbuje uderzyć w dobre imię lekarza tam, gdzie będzie bolało najmocniej.

Pacjentka Monika znajdzie się w centrum intrygi

W 1932 odcinku "M jak miłość" Sowiński wykorzysta pacjentkę Monikę do planu wymierzonego w Olka. Chodakowski przyjmie ją w gabinecie jak każdą inną osobę wymagającą badania. Nie będzie wiedział, że nowy dyrektor kliniki tylko czeka na moment, w którym można go oskarżyć o poważne przekroczenie granic.

Aleksander celowo wywoła z gabinetu pielęgniarkę Tereskę. Dzięki temu po badaniu będzie mógł sugerować, że kobieta została sam na sam z Olkiem w sytuacji, której nikt nie widział. Cała konstrukcja ma posłużyć do zniszczenia reputacji Chodakowskiego.

Tereska nie uwierzy w wersję dyrektora

Sowiński spróbuje przeciągnąć Tereskę na swoją stronę i wykorzystać jej nieobecność podczas badania. Pielęgniarka usłyszy od niego sugestie dotyczące skargi pacjentki. Reakcja Tereski będzie jednak jednoznaczna: nie przyjmie tych oskarżeń za prawdę.

Zamiast pomóc dyrektorowi, Tereska powiadomi Anetę o tym, co dzieje się wokół Olka. To ważny moment, bo Chodakowscy dostaną sygnał, że Sowiński nie szuka już tylko formalnych pretekstów. Jego działania zaczną wyglądać jak zaplanowana zemsta.

Aneta pozna trop sprzed lat

Do Anety dotrze też informacja od Wójcika. Z ustaleń biznesmena wynika, że Sowiński obwinia Olka o stan zdrowia swojej siostry Ewy. Kobieta po operacji jest niepełnosprawna, a Aleksander uważa, że odpowiedzialność za to ponosi właśnie Chodakowski.

Wątek rozmowy Sowińskiego z Ewą pokaże, że praca w klinice nie była przypadkiem. Dyrektor miał zdobyć stanowisko po to, aby znaleźć się blisko Olka i doprowadzić do rewanżu. Podstawiona pacjentka będzie więc tylko jednym z elementów większego planu.

Udostępnij