W finale sezonu "M jak miłość" Marysia zobaczy Artura w stanie, który od razu ją zaniepokoi. Rogowski po porannym spotkaniu z Joanną będzie rozkojarzony i myślami zostanie przy Dobrzańskiej, choć fizycznie pojawi się w pracy. Żona uwierzy, że wystarczy mu pomóc i otoczyć go troską.
To właśnie dlatego przyniesie mężowi kawę i własną kanapkę. Artur odpowie uśmiechem, ale niedługo później ta sama troska Marysi zostanie przykryta jego decyzją o wyjeździe do Joanny.
Poranne spotkanie z Joanną rozbije skupienie Artura
W 1936 odcinku "M jak miłość" Artur zjawi się w pracy po joggingu, podczas którego natknie się na Joannę. Dobrzańska będzie już po decyzji o odejściu z przychodni, bo nie będzie potrafiła pracować obok niego po powrocie Marysi. Rogowski spróbuje trzymać dystans po interwencji Judyty, ale nie zdoła odciąć się od własnych emocji.
W gabinecie będzie obecny tylko pozornie. Myślami wróci do Joanny i do tego, co dzieje się między nimi. Ten stan bardzo szybko zauważy Marysia, choć nie pozna prawdziwego powodu rozkojarzenia męża.
Marysia zauważy że z mężem dzieje się coś złego
Rogowska wejdzie do gabinetu Artura po pieczątkę. Zamiast sięgnąć po właściwą rzecz, rozkojarzony lekarz chwyci długopis. Ten drobny gest wystarczy, by Marysia zaczęła się o niego martwić.
Artur zapewni żonę, że wszystko jest w porządku. W rzeczywistości wcale nie będzie spokojny, ale zrobi dobrą minę do złej gry. Marysia uwierzy w jego wyjaśnienie, bo nie będzie miała jeszcze dowodu, że za zachowaniem męża stoi Joanna.
Kawa i kanapka staną się bolesnym symbolem
Po chwili Marysia wróci do Artura z kubkiem kawy i swoją kanapką. Będzie chciała pomóc mu dojść do siebie, nie wiedząc, że jego problem nie wynika ze zmęczenia ani zwykłego gorszego dnia. Jej gest będzie prosty, czuły i przez to jeszcze bardziej bolesny.
Rogowski odwzajemni uśmiech, ale nie zatrzyma go to przy żonie. Później Marysia pomoże mu jeszcze przygotować się do wyjazdu do Poznania. Właśnie ten wyjazd stanie się przykrywką dla decyzji, która zniszczy sens wcześniejszej troski.
Artur odpłaci Marysi zdradą
Zamiast skupić się na żonie, Artur pęknie i pojedzie do Joanny. Tam jego próby zachowania dystansu przestaną mieć znaczenie. Rogowski przekroczy granicę, choć jeszcze tego samego dnia Marysia martwiła się o niego i próbowała pomóc mu w najzwyklejszy sposób.
Najmocniej wybrzmi kontrast między jej opieką a jego kłamstwem. Marysia będzie widzieć zmęczonego i zagubionego męża, nie człowieka gotowego do zdrady. Finał sezonu pokaże, jak blisko siebie znajdą się troska, naiwność i cios, którego Rogowska nie będzie się spodziewać.









