M jak miłość: Artur pożałuje romansu z Joanną? Nowy mężczyzna przy Marysi może obudzić starą zazdrość

Artur Rogowski znów zdradzi Marysię, ale tym razem konsekwencje mogą uderzyć w niego szybciej, niż się spodziewa. W nowym sezonie "M jak miłość" u boku jego żony pojawi się nowy mężczyzna, grany przez Marcina Kwaśnego. Widzowie od razu przypomnieli sobie dawny schemat z Robertem Bilskim.

Kiedyś zazdrość pomogła Arturowi zrozumieć, że nie chce tracić Marysi. Teraz sytuacja jest znacznie trudniejsza, bo Rogowski po raz kolejny przekroczy granicę i wybierze młodszą kochankę. Fani już pytają, czy Marysia znów pozwoli mu wrócić.

Historia Rogowskich znów zatoczy bolesne koło

W nowych odcinkach zdrada Artura z Joanną wyjdzie na jaw, a Rogowski ponownie odejdzie od żony. Nie będzie to drobne zauroczenie ani chwilowe potknięcie. Artur naprawdę zaangażuje się w relację z lekarką, a Marysia zostanie z kolejną raną po mężu.

Ten wątek natychmiast przywołuje przeszłość Rogowskich. Artur już raz dopuścił się zdrady, gdy w jego życiu pojawiła się Teresa Drawicz. Marysia mocno to przeżyła, ale ostatecznie małżeństwo dostało jeszcze jedną szansę.

Wtedy ważnym elementem układu był Robert Bilski, z którym związała się Rogowska po pierwszym kryzysie. Artur poczuł zazdrość i zrozumiał, że nie chce tracić żony. Fani szybko zauważyli podobieństwo między tamtą historią a tym, co może wydarzyć się teraz.

Marcin Kwaśny pojawi się blisko Marysi

Do obsady po wakacjach dołączy Marcin Kwaśny, a jego bohater ma wejść w życie Marysi po zdradzie Artura. Aktor pokazał zdjęcia z planu z Małgorzatą Pieńkowską, które natychmiast rozgrzały widzów. Na fotografiach Rogowska wygląda przy nim na szczęśliwą i spokojną.

Nie ma jeszcze potwierdzenia, że będzie to romans. Materiał opiera się na zdjęciach z planu oraz reakcjach fanów, dlatego trzeba oddzielić pewne fakty od domysłów. Pewne jest wejście nowego mężczyzny do życia Marysi i to, że nastąpi ono w czasie jej największego małżeńskiego kryzysu.

Ten timing robi ogromną różnicę. Gdyby nowa postać pojawiła się w neutralnym momencie, byłaby zwykłym dodatkiem do obsady. Po zdradzie Artura staje się potencjalnym zagrożeniem dla Rogowskiego i szansą dla Marysi na odzyskanie równowagi.

Fani nie chcą powtórki z łatwego wybaczenia

Pod zdjęciami z planu widzowie bardzo jasno komentowali zachowanie Artura. Przypominali, że Rogowski już raz skrzywdził Marysię i dostał drugą szansę, dlatego kolejny powrót po zdradzie nie powinien być oczywisty. W ich reakcjach widać zmęczenie schematem, w którym Marysia cierpi, a Artur po czasie rozumie swój błąd.

Wraca też pytanie, czy Rogowski znów poczuje zazdrość, gdy zobaczy żonę z innym mężczyzną. To nie jest potwierdzony zwrot fabularny, ale bardzo mocny trop oparty na podobieństwie do wcześniejszej historii z Robertem. Widzowie dobrze pamiętają, że tamten układ ruszył Artura.

Tym razem jednak Marysia może być w innym miejscu. Po zdradzie z Teresą zgodziła się odbudować małżeństwo, ale zdrada z Joanną pokazuje, że tamta lekcja nie wystarczyła. Jeśli Rogowska zobaczy obok siebie człowieka, który daje jej wsparcie, decyzja o kolejnym wybaczeniu może stać się dużo trudniejsza.

Artur może stracić kontrolę nad własną historią

Najbardziej interesujące jest to, że zdrada Artura może przestać być opowieścią o jego wyborze między żoną a kochanką. Pojawienie się nowego mężczyzny przy Marysi sprawi, że Rogowski sam zostanie postawiony pod ścianą. Nie będzie już tylko tym, który odchodzi, ale także tym, którego można zastąpić.

Nie wiadomo jeszcze, czy Artur naprawdę wróci skruszony i czy Marysia go przyjmie. Widać jednak układ podobny do dawnej historii, lecz z dużo większym ładunkiem emocjonalnym. Tym razem w grze jest nie jedna zdrada, ale powtórzony błąd, który może ostatecznie zniszczyć zaufanie.

W nowych odcinkach "M jak miłość" Rogowski może zobaczyć coś, czego nie przewidział: Marysię, która po zdradzie nie tylko płacze, ale zaczyna oddychać przy kimś innym. Jeśli tak się stanie, romans z Joanną może bardzo szybko przestać smakować jak zwycięstwo.

Udostępnij