W finale sezonu "M jak miłość" Jagoda i Tadeusz zaczną układać plan, który może zabrać ich z Grabiny na wiele tygodni. Kiemliczowie będą chcieli wyjechać z Dorotką nad polskie morze, bo zmiana klimatu ma dobrze wpłynąć na dziewczynkę. Największą przeszkodą okażą się obowiązki Tadeusza i pytanie, kto zajmie się firmą na miejscu.
Wtedy do sprawy wkroczy Bartek. Lisiecki usłyszy o planach przyjaciół i pomoże im otworzyć drogę do wyjazdu, który może oznaczać dłuższą nieobecność jednej z lubianych rodzin w serialu.
Jagoda będzie mocno nastawiona na wyjazd
W 1936 odcinku "M jak miłość" Jagoda, Tadeusz i Dorotka zaczną przygotowywać się do zniknięcia z Grabiny. Pomysł nie będzie dotyczył krótkiego wypadu, tylko wyjazdu na dłuższy czas nad polskie morze. Dla Dorotki kilkanaście tygodni w innym klimacie ma być szansą na poprawę odporności.
Jagoda poruszy ten temat z Bartkiem, bo wie, że bez uporządkowania spraw firmowych Tadeuszowi trudno będzie podjąć decyzję. Kiemlicz początkowo nie będzie chciał zostawiać przyjaciela samego z obowiązkami. To właśnie odpowiedzialność za pracę stanie się największym hamulcem przed wyjazdem.
Domek na Helu stworzy im konkretny plan
Wyjazd Kiemliczów będzie miał też praktyczny powód. Domek na Helu wymaga niewielkiego remontu, a Tadeusz mógłby zająć się nadzorowaniem prac. To daje rodzinie realny pretekst, by połączyć zmianę klimatu dla Dorotki z załatwieniem spraw na miejscu.
Jagoda będzie widziała w tym dobrą okazję, ale Tadeusz pozostanie ostrożny. Nie będzie chciał odciąć się od firmy bez pewności, że Bartek poradzi sobie z codziennymi obowiązkami. Dlatego rozmowa z Lisieckim stanie się kluczowa dla całego planu.
Bartek da zielone światło przyjaciołom
Lisiecki porozmawia z Tadeuszem i uzna, że sprawy firmowe można poukładać inaczej. Tadeusz będzie mógł nadzorować część obowiązków zdalnie, a Bartek zajmie się tym, co trzeba prowadzić na miejscu. To rozwiązanie zdejmie z Kiemlicza najważniejszy ciężar.
W efekcie rodzina dostanie szansę na wyjazd na Hel. Z rozmów Jagody będzie wynikało, że nie chodzi o kilka dni, lecz o kilka miesięcy poza Grabiną. To wystarczy, by ich wątek nabrał charakteru poważniejszej zmiany, a nie zwykłego urlopu.
Zniknięcie Kiemliczów może potrwać dłużej niż wakacje
Na razie nie ma pewności, czy wyjazd Jagody i Tadeusza będzie tylko czasową przerwą, czy początkiem dłuższej nieobecności w serialu. Źródłem całej decyzji są konkretne potrzeby rodziny: zdrowie Dorotki, domek na Helu i firmowe obowiązki, które trzeba przekazać Bartkowi. To sprawia, że ich zniknięcie zostanie dobrze osadzone w fabule.
Finał sezonu pokaże więc spokojniejszy, ale ważny zwrot w Grabinie. Kiemliczowie nie będą uciekać przed skandalem ani kłótnią, tylko spróbują zmienić codzienność na korzyść córki. Mimo to dla widzów ich wyjazd może oznaczać wyraźną lukę w nadchodzących odcinkach.









