Wyprawa studentów do zaśnieżonej Puszczy Kampinoskiej zamieni się w dramatyczną akcję ratunkową. Mateusz najpierw dotrze do zaginionego chłopca, a później ruszy po Majkę, która sama znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Poszukiwania dziecka przerwą zajęcia
W 1928 odcinku M jak miłość policja poprosi studentów WAT-u o pomoc w poszukiwaniach pięcioletniego Krzysia. Mateusz, Majka, Tomek, Janek, Matylda i Zuza trafią do zaśnieżonego lasu, gdzie każda minuta będzie miała znaczenie. Zwykłe zajęcia zamienią się w próbę odwagi i opanowania.
Największym bohaterem akcji okaże się Mateusz. To on odnajdzie chłopca ukrytego pod gałęziami, kiedy zapadnie zmrok i sytuacja stanie się coraz bardziej nerwowa. Mostowiak po raz kolejny udowodni, że w kryzysie potrafi działać szybciej niż inni.
Majka sama będzie potrzebowała pomocy
Na odnalezieniu dziecka dramat się nie skończy. Podczas poszukiwań Majka poważnie zrani nogę, a widok krwi wywoła panikę u Zuzy. Matylda zachowa zimną krew i udzieli jej pierwszej pomocy, ale problemem stanie się zerwana łączność.
Ranna Majka z koleżankami utknie w lesie, więc ekipa ratunkowa będzie musiała szukać kolejnych osób. Wtedy Mateusz znów wkroczy do akcji. To on pierwszy dotrze do ukochanej i zaniesie ją na rękach aż do karetki.
Tomek pokaże zazdrość w szpitalu
Po wszystkim Majka trafi do szpitala w dniu swoich urodzin. Mateusz pojawi się z kwiatami i tortem, ale nie zostanie przyjęty tak, jak mógłby się spodziewać. Przy łóżku dziewczyny będzie czuwał Tomek, coraz bardziej zazdrosny o Mostowiaka.
Ratunek w lesie tylko zaostrzy układ między Mateuszem, Majką i Tomkiem. Mostowiak zrobi dla niej wszystko, ale jej chłopak nie zamierza oddawać pola. Po tej akcji uczucia i rywalizacja staną się jeszcze trudniejsze do ukrycia.









